Ja wiem, że to było już wałkowane tysiąc razy, ale sorry — ceny w polskiej #gastronomia to już jest jakiś totalny odlot.
W weekend wpadłem do zwykłej knajpy w Warszawie. Nic hipsterskiego, żadna fine dining, tylko typowy obiad: kotlet, ziemniaki, surówka. 52 zł. Za co? Żeby nie było, że "poszedłeś na zagraniczne danie, to składniki zagraniczne i się dziwisz ze taka cena, poszedlbys na polska kuchnie to bys tanio mial".
Drodzy Mirki, Mirabelki i chciałbym was o cos poprosic. Otoz moi rodzice w w wieku emerytalnym wpuscili do domu akwizytorke (zona chlopa co kiedys remonty w domu robil) ktorej po 2 godzinnej prezentacji udalo sie im sprzedac za 2900 zl widoczny na zdjeciu zestaw do ekologicznego sprzatania. Nie jestem zwolennikiem mowienia innym na co maja wydawac pieniadze ale wydaje mi sie ze jest to scam na poziomie wciskania garnkow emerytom. Nie mam
źródło: temp_file4514267366156378982
Pobierz