W wyniku kwarantanny, założyłam konto i podzielę się prawdopodobnie przeżyciem z tym wirusem.. (Proszę o wyrozumiałość! ). Dwa tygodnie temu strułam się jedzeniem, w nocy, gorączka blisko 40C, majaczenie, wymioty, biegunka. Do lekarza nie poszłam, bo do roboty trzeba iść. Leki i w długą. Kolejne dni, zero prawie jedzenia, wymioty i biegunka na zmianę. W końcu, po 5 dniach zaczełam przyjmować w miarę normalne jedzenie i żołądek się uspokoił. Gorączki więcej nie
@HiImNatalia26: Miałam dokładnie to samo. Plus po tym niejedzeniu ciężko było mi cokolwiek w domu zrobić. Męczyłam się szybko. Serce mi waliło przy jakimikolwiek wysiłku. Później do tego doszedł kaszel i katar, który trwa już z dwa tygodnie. Ale teraz tak lajtowo w sumie. A wszystko to po jednorazowych zdjęciach w przedszkolu gdzie co drugie dziecko mamusie posłały z gilami do pasa albo stanem podgorączkowym. I pilnowalam się żel do dezynfekcji
Z iloma osobami spotyka się dziennie taki kierowca? Przez większość czasu siedzi bezpiecznie w samochodzie. Co ma powiedzieć pani kasjerka? Niech nie przesadzają. Mięso armatnie. Pff.
@Voltaire: Pani kasjerka z racji spotykania setek osob dziennie, nie dość, że sama jest nieporównywalnie bardziej narażona, to również może nieporównywalnie większą ilość osób zarazić.
@zerohedge: i noszą te maseczki, a nie jak u nas. Kto wykupił te wszystkie maseczki na allegro jak na ulicy nikt nie widać by nosił? A jak zakładamy z niebieskim maseczki, to patrzą na nas jak na debili. Jak w tym kraju ma być normalnie?
#koronawirus typ w tv „Wykonujemy od 30 do 50 testów dziennie, mozemy wykonywać do 2000 tysięcy jeżeli byłaby taka potrzeba. 5 min pozniej „Sytuacja jest opanowana, nie mamy żadnego zarażenia z wewnątrz i wszystkie zarażone osoby przyjechały z innych krajów”
No #!$%@? trudno zeby było jakies zarażenie z wewnątrz skoro takich sie odsyła z kwitkiem bo nie widza potrzeby zeby robić test xd
@Amelie: Tak poważnie, to poczytaj co się działo w Chinach. Jeśli sytuacja będzie gruba,, to nikt się nie zajmie, bo każdy się będzie bał zarazić. Też mam koty i też się boję. Dzieckiem się ktoś zajmie, ale na zwierzęta będą mieli wywalone.
Abp. Gądecki zamiast ograniczyć msze, czy wręcz zamknąć kościoły to radośnie apeluje o zwiększenie liczby mszy świętych, żeby liczba wiernych była odpowiednia. Czy to już nie podchodzi już pod brak poszanowania dla życia ludzkiego? Toż to grzech przecież.
@zobq: Babcia całe życie na 7.30 w niedzielę do kościoła gnała to nagle na 13 nie pójdzie. To tylko pokazanie, że też coś robią, nie robiąc nic. Pozostaje liczyć na rozsądek starszych osób...
Jak mnie ostatnio triggeruje pieprzenie naszych rządzących. "Nie zaleca się noszenia masek", "maski nic nie dają", "maski nie chronią przed wirusem", "noszenie masek ma sens tylko wtedy, gdy mamy objawy, by nie rozsiewać wirusa dalej".
Właśnie to ostatnie zdanie dokładnie pokazuje, że noszenie masek MA SENS i to przez wszystkich. Skąd mamy wiedzieć, że zarażamy, skoro możemy rozsiewać wirusa bezobjawowo? Przy myśleniu zdroworozsądkowym rząd powinien wręcz nakazać noszenie masek i zachwalać ich
@PC86: @dualbet: Dokładnie o to chodzi. Nie ma masek, to nie noście bo nic nie dadzą. Ale to jest kłamstwo, dające złudne poczucie, że "dobrze, że nie kupiłem, skoro i tak nic to nie da."
@paruwczanbiedronki: Gdzieś mi mignął wywiad chyba z Amerykanką z Diamond Princess. Powiedziała, że gdyby test nie wyszedł pozytywny, to w ogóle nie wiedziałaby, że jest chora. Może dlatego?
Koronawirus jest u wielu asymptomatyczny. Nawet jak są symptomy to zakażamy jeszcze przed ich wystąpieniem.
Ale co trzeba żeby zrobić badanie? Trzeba mieć symptomy. Czyli jak nie masz, to #!$%@? zrażaj wszystkich wkoło przez 2 tygodnie, aż wystąpią. Nawet za 500zł nie można zrobić sobie testu, bo komuna wróciła.
A potem taki asymptomatyczny zarazi 20 dziadków w autobusie, oni kolejnych i kolejnych i będziemy mieli paraliż szpitali.
@Radek41: @John_archer: Tutaj realnie nie ma dobrego rozwiązania. W Polsce pozostaje czekać na pierwszy przypadek i badać osoby, które miały z nim styczność. A nasz rząd, żeby pokazać, że coś robi, opowiada jakieś bajki o kupnie termometrów na lotniska. No śmiech na sali. Reakcja jakby wirus w Chinach pojawił się wczoraj. Moim zdaniem powinni przynajmniej badać wszystkich z objawami grypopodobnymi, którzy przychodzą do lekarza rodzinnego, niekoniecznie z historią podróży do