We Włoszech zagrożenie sanitarne, rozprzestrzenia się wirus, rośnie liczba zarażonych itp. Zamykane są szkoły, odwoływane wydarzenia masowe, być może zamkną granice.
No i jest tam sobie pewien Polak (vidrel), który wjechał do Włoch busem i pomieszkuje na dziko w tym busie przy drogach i na plażach i mówi, że on wirusa się nie boi.
Złapie go niepostrzeżenie i przywiezie do Polski, bo nikt go na granicy nie sprawdzi przecież ¯\_(ツ)_/¯
@Arveit: Ale jak to widzisz? Każdego kto wjeżdża do Polski brać na kwarantannę na 24 dni? Gdzie byś ulokował tych ludzi? Bo przecież wiadomo, że zarażają również ludzie bez objawów, więc samo mierzenie temperatury na granicy nic nie da.
@Arveit: To jest nie do ogarnięcia. Rozmawiałam dzisiaj z wujem, który jest sanitariuszem, spytałam ile jest miejsc na oddziale zakaźnym, odpowiedział, że 19. Miasto powiatowe, żeby była jasność.
@bialyjakbialek: A i owszem, ale tylko takich, którzy wrócili z podróży do Azji w ostatnim czasie. A jak pokazuje przykład Włoch, powinno się testować wszystkich z objawami grypopodobnymi, wtedy miałoby to jakiś sens. Myślisz, że dlaczego taki skok teraz we Włoszech? Sprawdzają wszystkich choć trochę podejrzanych w okolicy. A u nas się liczy na różaniec do granic.
Znacie może ubezpieczenie podróży, które obejmuje ewentualne koszty leczenia w przypadku zarażenia #koronawirus I koszty lotu jeśli by nas zamknęli w kwarantannie? Lecimy do Korei Południowej #ubezpieczenia #podroze #ubezpieczenieturystyczne
@WracamPoPrzerwieIElo: Warta nie ma wyłączenia na wypadek epidemii. (Ubezpieczenie polecane właśnie z powodu koronawirusa na grupie na FB Tajlandia - FAQ) U nich ubezpieczyłam wyjazd do Tajlandii. Ich oficjalne stanowisko jest takie, że w razie W będą leczyć koronawirusa. Nie wiem dokładnie jak z przełożniem czy rezygnacją w takim wypadku, ale może być tak słabo jak wszędzie, czyli tylko śmierć lub nagła choroba, lub kradzież dokumentów i coś jeszcze (teraz
@Sergeant_Matt_Baker: A ty pewnie bez maseczki nawet, na kozaka. Wolałabym przez 10 godzin wygladać jak debil, niż pozniej się męczyć z jakimś cholerstwem. Mam nadzieję, że coś dobrego wyniknie z tego całego wirusa i przynajmniej chorzy ludzie zaczną nosić maseczki by nie zarażać innych. Choć rozsądek podpowiada mi, że w Polsce nie ma na to szans
Kobieta z północnej prowincji Chin Shanxi została zdiagnozowana z #coronavirus 42 dni po powrocie z #wuhanu. Przy tak długim czasie inkubacji i braku jakichkolwiek objawów u wielu zakażonych, rozmiary tej #epidemia mogą się okazać apokaliptyczne.
#koronawirus w marciu lecę do Tajlandii i moje pytanie jest następujące:
Kto poniesie koszty hospitalizacji w przypadku, gdybym zachorował tam na miejscu? Na żadne ubezpieczenie nie liczę, bo większość ma wpisane wyjątek "przypadki losowe i nagłe tj. ataki terrorystyczne, (...) epidemie". Nawet jeżeli w którymś towarzystwie ubezpieczeniowym nie ma takiego wyłączenia to będą się bronić, że to dotyczy tylko sytuacji w której epidemia wybuchła w momencie, gdy tam przebywałem. Jako, że lecę w marcu to miałem już komplet informacji, potwierdzone przypadki w Tajlandii więc nic nagłego tutaj nie miało miejsca i leciałem na własne ryzyko.
Czy z uwagi, że jest to stan wyjątkowy i każdy podejrzany musi być badany/hospitalizowany to koszty ponosi "państwo"?
@Rzetelny_89: Warta niby nie ma wyłączenia na wypadek epidemii. Też lecę końcem lutego i nie bardzo ufam ubezpieczycielowi. Osoby z grupy na FB o Tajlandii dopytywały na infolinii i podobno w razie zachorowania mają się wywiązać ze wszystkiego. Ja ubezpieczenie wykupiłam od razu po zakupie biletów, kiedy to nie było jeszcze tak rozdmuchane (chyba 22 stycznia). Nie wiem jak potraktowaliby turystę, który wykupiłby je teraz. Nie wiem też czy nie
Planuję wyjazd do Tajlandii, więc już kilka dni temu kupiłam sobie przezornie maseczki (tak, wiem że pewnie nic nie dadzą, ale psychicznie będę się lepiej czuła). 5.99 zł za 50 szt. A oto ile kosztują dzisiaj u tego samego sprzedawcy. Niby wolny rynek, ale jakiś taki niesmak pozostaje. #chiny #wirus #2019ncov #koronawirus
@OneWayToTake: Ja jadę za miesiąc, więc nie wiadomo jak się sytuacja rozwinie. Wolę mieć swoje;) Póki co wydaje mi się, że lepiej złapać wirusa w Tajlandii niż w Polsce. Przynajmniej jeśli chodzi o opiekę zdrowotną.
Sytuacja rzeszowskich studentów w Wuhan w Chinach nie jest ciekawa. Brak ciepła, brak zaopatrzenia, oczekiwanie, co dalej... Mamy również wieści dotyczące studenta przebywającego w warszawskim szpitalu zakaźnym, który powrócił z Wuhan do Polski.
Ogrzewanie drogie, to siedzą w 15 stopniach, gdy wokół szaleje wirus, po to tylko, żeby zaoszczędzić. To chyba tylko student może coś takiego wymyślić. Dieta czokoszokowa to przy tym pikuś
@PogromcaPatusow: Akurat jest dokładnie odwrotnie. Podwyższona temperatura ciała, tzw. gorączka, to reakcja organizmu mająca na celu wspomożenie układu odpornościowego w walce z infekcją, czy to wirusową czy bakteryjną, ponieważ zdecydowana większość nieproszonych gości ginie lub przestaje się namnażać w takich warunkach.
Kilkadziesiąt minut trwało w niedzielę zgromadzenie przy siedzibie policji w Koninie (Wielkopolskie) w związku ze śmiercią 21-latka postrzelonego przez policjanta. Około godz. 18 siłą przerwała je policja; na razie nie wiadomo, czy kogokolwiek zatrzymano. 2 policjantów zostało rannych...
Kurdee, Arya mogła chociaż założyć twarz jednego z WW. To przynajmniej wyjaśniłoby jak się znalazła przy NK zupełnie niezauważona. Na końcu powinna zmienić się w siebie i powiedzieć valar morghulis. I nikt by się nie czepiał. Tyle kasy mieli, tyle osób nad tym pracowało i nikt nie wpadł na taki prosty pomysł.
Duch znowu doklejony i cholera wie co się z nim stało. Po co w ogóle dali go na front? Pewnie znowu im się o nim przypomniało po skończeniu montażu.
W tematach strajku ciągle przewija się temat "odpisywania na maile rodziców nawet o 22 wieczorem!". Pisała o tym nawet jakaś Mirabelka-nauczycielka
Czy ktokolwiek z Was jako rodzic wysyłał JAKIEKOLWIEK maile dotyczące jego dziecka bezpośrednio do nauczyciela? Lub jeśli jesteście uczniami to czy KIEDYKOLWIEK wasi rodzice to zrobili? Bo sam mam najstarsze dziecko w podstawówce, ale nawet nie wiem jaki jest adres e-mail do jakiegokolwiek nauczyciela w szkole ¯\_(ツ)_/¯ Za swoich szkolnych lat
@wojtas_mks: Istnieje coś takiego jak e-dziennik. Wiadomości spływają na maila. Piszą i rodzice i uczniowie. Tylko temat wiadomości widać w mailu. Częste tematy to: "pilne!!!!!!!!!!!!!!!!!", a w środku "bo Dżesika ma katar i nie będzie jej jutro na kartkówce" albo "witam, kiedy moge zaliczyć zaległą odpowiedź, bo jutro nie moge" i widać tam, że wiadomość została odczytana, więc odpisać trzeba.
W ramach mini prezentu urodzinowego postanowiliśmy zaprosić siostrę mojego niebieskiego z mężem do escape roomu. Nigdy nie byli, generalnie mało wychodzą, to pomyśleliśmy, że to dla nich fajna odmiana. Pójdziemy razem, wszystko im wyjaśnimy, itd. Mają gówniaka, lvl 9, takiego klasycznego jedynaka, rozpieszczonego do granic. Do tego typowe dziecko ostatnich czasów - telefon jego najlepszą zabawką i chce zostać youtuberem... . No, ale dobra. Pomyśleliśmy naiwnie, że młody też się pewnie ucieszy z wypadu. Wybraliśmy pokój z motywem pirackim, podobno przyjazny dzieciom, więc żadne straszenie nie wchodzi w grę. Przedstawiamy nasz plan, szwagierka zadowolona, szwagier wybrał dzień i godzinę kiedy mają czas. Ja zarezerwowałam pokój. Na to wchodzi gówniak. Przedstawiamy mu plan, opowiadamy co się robi w takim escape. Jaki jest motyw, że piraci, itd.
@mty89: nie będę go uszczęśliwiać na siłę. Jak pojechaliśmy razem na Chorwację, to powiedział, że to najgorsze wakacje w jego życiu, bo nie było internetu w jednym hotelu. Zawodził, że mógł zostać w domu z babcią....
@AndroidAndrew: @Tomek1902: To działa u niego bardziej na zasadzie: Nie spróbuję, bo na pewno będzie niedobre. A później powie: Mamo/ciociu miałaś rację.
No i jest tam sobie pewien Polak (vidrel), który wjechał do Włoch busem i pomieszkuje na dziko w tym busie przy drogach i na plażach i mówi, że on wirusa się nie boi.
Złapie go niepostrzeżenie i przywiezie do Polski, bo nikt go na granicy nie sprawdzi przecież ¯\_(ツ)_/¯
I