W imię urojonej potrzeby ujednolicenia wyglądu uczniów, zdecydowano się na to, by każdy rodzic złożył się na taki sam strój dla swojego. Efekt?
45 złotych na dżinsową płachtę, która się nakładało na zwykłe ubranie. XD.
Uczniowie to zdejmowali na przerwach, bo wstyd było to nosić, woźne ganiały każąc




















1. W przeciwieństwie do powyższych jesteśmy społeczeństwem homogenicznym, postkolonializm nas praktycznie nie dotyczy, w Ameryce to poważny problem.
2. Jesteśmy społeczeństwem katolickim/postkatolickim, natomiast USA to społeczeństwo post protestanckie. To fundamentalna różnica. Jeśli katolików docisniesz do ściany, pojawia się męczennicy,
Społeczeństwa protestanckie są bardziej podatne na wpływ władzy.
3. Tak jak pisałem jesteśmy peryferiami zachodnich wpływów
Jeśli w ciągu 10 lat nie powstanie kontrkultura w USA, lub rząd nie zmieni kierunku eksperymentów społecznych, wtedy pojawi się zagrożenie.
Od nas niewiele zależy, mamy duży wpływ jedynie na własne dzieci i ograniczony wpływ na sytuację w Polsce.
Oczywiście pewnie zmiany w strefie wpływów zachodu, czyli również nas, idą śmiałym krokiem. Lecz u nas to nie będzie takie proste jak w stanach.
Kultura amerykańska działa na nas słabiej niż choćby 20 lat temu. Hollywood już silnie nie rezonuje. Młode pokolenia spoglądają w kierunek azjatycki.
W Ameryce też trwa dyskusja na
20, 30 lat temu to było nie do pomyślenia. Polacy byli wpatrzeni w kulturę amerykańska.