Najlepsze we frikach jest to, że tam nie ma granicy głupoty. Można stwierdzić, że ktoś obiektywnie jest głupi, ale zazwyczaj do jakiegoś poziomu, a we frikach wychodzi taki Grzybori i mówi, że owszem, zdradzał swoją kobietę, ale sobie wybaczył. Cofasz se wywiad i on faktycznie wybaczył sobie, że zdradzał. Jak już ogarniesz poziom jego głupoty to puszczasz wywiad z Analem, który do końca miał nadzieję, że jego dziecko nie jest jego, ale

FunkyMonkey

















