Do It Again ...czyli #standardmuzycznynadzis ...czyli wycieczka po wykonaniach/kowerach (najlepszych, najgorszych a czasem wręcz kuriozalnych) utworów uważanych za standardy muzyki rozrywkowej
@Mesosfet nie nie, posmarowany oliwą i wypchany brechą uprzednio złożywszy uszy, szedł ciasno jak cholera, nie mam pojęcia jak on musiał pchać żeby tam wejść, trzeci raz¯_(ツ)_/¯
A, byłbym zapomniał. Wspominałem że filmowcy mają osobne zestawienie, które w minimalnym stopniu różni się od tego głównego. Na pierwszym miejscu jest „2001: Odyseja kosmiczna”, a „Jeanne Dielman” jest także wysoko, bo na czwartym. Nie znaczy to, że któraś z tych grup ma bardziej rację, tylko prawdopodobnie skupiają się na innych rzeczach. Ktoś, kto w jakimkolwiek wymiarze pracował przy filmie wie, że jego ukończenie to katorga, a zrobienie dobrego filmu to niejednokrotnie
@Joz: Ten film to techniczna bieda i apogeum nudy. Lubię slow cinema ale to były naprawdę flaki z olejem. Wszystko można tak przeintelektualizować. Chitylova, von Trotta, Sheptiko a nawet Varda zjadają stylem i realizacją tematu mierne filmy Akerman na śniadanie. Nikogo na świecie już dawno nie obchodzi co myślą żabojady.
źródło: comment_1663068600Ba7pDk17oVGsmkbuzJZ3ri.jpg
Pobierzźródło: comment_1663068742Oxe8jdRlr7DpPXg5jYkd0w.jpg
Pobierz