po prawie zarobki w okolicach 20k z samego tylko prawniczego rzemiosła są spokojnie do osiągnięcia (wyższe oczywiście też). To z pewnością wystarcza na godne życie. Jeśli chcesz zostać u siebie to w mieście powiatowym notariuszowi żyje się bardzo dobrze (10-15k na spokojnie nawet jeśli jest tam więcej notariuszy). Zdecydowanie można zarabiać w okolicach 40-50k w lepszym miesiącu, a jak Ci się trafi deweloper to i 80k.
@majk2137: Stary, skoro jesteś notariuszem, to pewnie wiesz jak bardzo "hermetyczna" to branża, która dodatkowo wymaga określonych poświęceń (np. odpowiednio duży i należycie wyposażony lokal). 99% osób, które zadaje takie pytania pod tagiem #prawo ma na myśli najpopularniejszą ścieżkę zawodową - czyli adwokat/radca, która w aktualnej sytuacji rynkowej jest samobójstwem, o ile a) nie jesteś pasjonatem niszowej dziedziny typu "prawo autorskie logotypów platform wiertniczych na Morzu Północnym" b)
Który kierunek będzie lepszy na spokojną przyszłość? Nie chce być Panem życia i śmierci, wystarczy mi jakaś zwykła praca w urzędzie lub szkole. Nie chcę zarabiać milionów, ale mieć spokojną pracę i spokojną głowę...
Zdecydowanie psychologia (+ewentualnie kurs psychoterapii, jeśli czujesz, że mógłbyś podołać psychicznie). A potem własny gabinet 300 zł/godzinę albo ciepła posadka w HRach dowolnego korpo. Zero stresu, dobre pieniądze, świetne perspektywy popytu na Twoje usługi.
że trzeba być pasjonatem i wbić się w niszę. Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Prawników też się to tyczy.
Czy trzeba być pasjonatem i wbić się w niszę, żeby zostać pediatrą? Czy trzeba być pasjonatem i wbić się w niszę, żeby zostać psychoterapeutą? Czy trzeba być pasjonatem i wbić się w niszę, żeby zostać
@majk2137: PS Mogę zapytać, czy wszedłeś w profesję notariusza "z niczego", czy jednak miałeś zaplecze rodzinne (pytam, bo pośród znanych przeze mnie notariuszy popularne są rodzinne "klany"), albo chociaż rodzina wsparła Cię np. przy zdobywaniu lokalu na potrzeby kancy notarialnej?
a znasz kogoś kto skończył psychologię lub wiesz czy te studia da radę połączyć z pracą czy są bardzo absorbujące?
Sam studiowałem psychologię lata temu (niestety nie skończyłem, nad czym mocno ubolewam). Studia nie były absorbujące, powiedziałbym że były w porównaniu do prawa banalne (mimo że kandydatów na miejsce w tamtym czasie było 30). Myślę, że będziesz w stanie połączyć jest z pracą bez żadnego problemu - aczkolwiek zaznaczam,
Może za granicą takie komisje składają się z niezależnych ekspertów a nie wprost z parlamentarzystów
Na odwrót - przecież jednym zarzutów stawianych komisji (swoją drogą, dość dziwnym) jest to, że w jej skład - w przeciwieństwie do standardowej sejmowej komisji śledczej - może nie tylko poseł, ale każda osoba spełniająca
W żaden sposób nie jest głupie i osoby którym się to nie podoba to zwykle odpady ludzkie. Spowiedź pełni rolę terapeutyczną poza religijną w ramach której człowiek powinien mieć pełna swobodę wyrażania swoich myśli niezależnie co by nie zrobił. Tak samo powinny być traktowane słowa wypowiedziane do psychiatry i psychologa ponieważ wykraczają poza zakres zwykłej tajemnicy medycznej. Na tym polega cywilizowane państwo.
Tak było.
Przypominam,
źródło: radca
PobierzStary, skoro jesteś notariuszem, to pewnie wiesz jak bardzo "hermetyczna" to branża, która dodatkowo wymaga określonych poświęceń (np. odpowiednio duży i należycie wyposażony lokal). 99% osób, które zadaje takie pytania pod tagiem #prawo ma na myśli najpopularniejszą ścieżkę zawodową - czyli adwokat/radca, która w aktualnej sytuacji rynkowej jest samobójstwem, o ile a) nie jesteś pasjonatem niszowej dziedziny typu "prawo autorskie logotypów platform wiertniczych na Morzu Północnym" b)
Zdecydowanie psychologia (+ewentualnie kurs psychoterapii, jeśli czujesz, że mógłbyś podołać psychicznie). A potem własny gabinet 300 zł/godzinę albo ciepła posadka w HRach dowolnego korpo. Zero stresu, dobre pieniądze, świetne perspektywy popytu na Twoje usługi.
Czy trzeba być pasjonatem i wbić się w niszę, żeby zostać pediatrą?
Czy trzeba być pasjonatem i wbić się w niszę, żeby zostać psychoterapeutą?
Czy trzeba być pasjonatem i wbić się w niszę, żeby zostać
PS Mogę zapytać, czy wszedłeś w profesję notariusza "z niczego", czy jednak miałeś zaplecze rodzinne (pytam, bo pośród znanych przeze mnie notariuszy popularne są rodzinne "klany"), albo chociaż rodzina wsparła Cię np. przy zdobywaniu lokalu na potrzeby kancy notarialnej?
Sam studiowałem psychologię lata temu (niestety nie skończyłem, nad czym mocno ubolewam). Studia nie były absorbujące, powiedziałbym że były w porównaniu do prawa banalne (mimo że kandydatów na miejsce w tamtym czasie było 30). Myślę, że będziesz w stanie połączyć jest z pracą bez żadnego problemu - aczkolwiek zaznaczam,