@pepedros: GPW to nie USA, ja już byłem w wagoniku z JSW z utylizacją 100% przez kilka dni, i nic. CTB było wtedy chyba 11-12%. Ale to za mało na short squeeze. W USA na GME to było kilkaset % CTB. NA BYND teraz podobnie. Kompletnie inne procenty... Sam trzymam jeszcze JSW ale kompletnie nie wierzę w żaden short squeeze. CCC też kupiłem na ostatnich spadkach, zobaczymy...
co za absurd, betonowe kurniki zalegają na wszystkich portalach, nic się nie sprzedaje, a w Olsztynie jeszcze ceny podnoszą, tu średnia powinna oscylować wokół 6k/metr a nie 9, lasy czy jeziora są fajne, gdy masz pracę i coś dziedziczysz, nie pojmuję kto w tym mieście się kredytuje na 20 lat, tzn z czego to wszystko spłaca? #olsztyn #nieruchomosci
@szczupag: no dokładnie, ten mirek wyżej to jakiś odklejony. Sam zarabiam miesięcznie około 7,000 zł do ręki i łatwo nie jest. Jakbym coś odziedziczył, to spoko. Mógłbym wychodzić na zero. Ale jeśli nic nie dziedziczę, to mam p--------e, przy tych cenach wszystkiego.
Jest dwóch inwestorów, dwóch z nich chce uzbierać 4 miliony PLN w SP500: 1. Pierwszy wybiera etf dystrybucyjny i do momentu uzbierania 4 milionów ( załóżmy 5 lat) reinwestuje opodatkowane dywidendy, a po przejściu na emeryturę żyje tylko z dywidend, nie ruszając kompletnie akcji ale i nie reinwestuje dywidend. 2. Drugi inwestor wybiera etf akumulacyjny, wpłaca siano przez 5 lat i zbiera te 4 miliony. Uzbierał 4 miliony i zaczyna stosować regułę
Pytanie do "spadkowiczów" - co zrobicie jeżeli ceny nie spadną a się zatrzymają lub nawet będą lekko rosnąć? Po prostu dalsze czekanie? Czy ogólnie macie zdolność i dochody na wzięcie kredytu na jako-taką nieruchomość w mieście w którym chcielibyście żyć?
Nie pytam żeby wydrwić, bardziej ciekawość czy jest jakiś scenariusz graniczny gdzie osoba stwierdza że nie ma sensu czekać i kupuje.
@Parmenides69: nie wiem, pewnie wynajem. Nie stać mnie na kredyt, i nie wiem co bym robił i nie wiem już jak mam żyć. A, tak, stać mnie na kredyt na mini mieszkanie w Sosnowcu, pewnie tam jest moje miejsce…
@lunaexoriens: hej. Zgadzam się w 100%! Sam jestem "owocem" mieszkania u starych. I co ciekawe, są skrajnie katoliccy. Całe życie wmawiali mi, że muszę z nimi mieszkać, bo "życie jest drogie". Dziś mam 25 lat i nienawidzę życia. Po prostu je zmarnowałem, przesiedziałem na wsi. Nie mam żadnych znajomych. ŻADNYCH. A jak wspominam o wyprowadzce, to znowu mówią, żebym popukał się w głowę.
Wiem, jestem mentalnie dzieckiem. Ale tak mnie wychowano. Nigdy
@ni0bi: dokładnie. Poza tym, ten przestój moim zdaniem może trochę odstraszyć spekulantów. Najgorzej, że kilkadziesiąt % mieszkań jest kupowanych w celach spekulacyjnych (/inwestycyjnych), co znacznie ogranicza pulę i winduje ceny. Gdyby to ukrócić, to pewnie cena by spadła nie o 3-5% a o 30-50%... ale do tego potrzeba odwagi, a nasi debile jej nie mają za grosz (honoru też potrzeba i też go nie mają)
@Kidd_Slave: Myślę, że literatura może tu nie pomóc... Ja sam miałem zawsze #!$%@? na punkcie czytania self-help books/psychologicznych itd., i ogólnie... nic z tego nie wynika. Serio.
Ogólnie, fajnie jest poczytać i zdobyć ten inny punkt widzenia, bo to rozwija. Ale finalnie tylko i wyłącznie to co robisz ma znaczenie. Czyli bezpośrednia AKCJA.
Próbowanie, i szukanie... Nadal czuję się zagubiony tak jak czułem, ale zacząłem przez ostatni rok robić rzeczy