@DateeExpert: Nie zabawiać tinderówki tylko je bzikać. Liczenie na to, że trafi się ten %, który od razu przejdzie do sedna - przyjedzie na chatę na Netflix & Chill to strata czasu, szczególnie w Polsce. Coś trzeba zrobić by uruchomić pewne mechanizmy.
@DateeExpert: Znam realia. Facet o wysokiej wartości nie dostaje ghosta. @heniek_8 Jednak lepiej poświęcić te 10 lat na budowanie siebie, by potem wybrać sobie kogo się chce. bo brat Prawiczek skończy w nieszczęśliwym związku z zaburzoną mirabelką z problemem alkoholowym, która odejdzie do innego alfonsa, zabierze dziecko i połowę pieniędzy a do tego będzie płacił jej alimenty.
Poza tym nigdzie nie napisałem, że przez 10 lat trzeba sobie trzepać
@gorobei: Nie rozumiesz Tu chodzi o to, że przepis jest uniwersalny. Czaisz? Taki uniwersalny, że wszystko będzie spoko i minimalizujesz ,że coś nie podpasuje.
@JoeGlodomor: No tak ale to powoduje nie jako cierpienie u nich.
Bo idzie sobie taka typiara do auta - nie pali. Aha. I zamiast znaleźć kogoś z kablami i furą albo tak jak ja wczoraj - wziąłem służbową i dokonałem "samoobsługi" to one dzwonią po chłopa i marzną - pół godziny, godzinę. Strata czasu i zdrowia. Ja rozumiem jak stanie się coś, czego one w sumie nie rozumieją, bo nigdy
@NyanNyan: No nie wiem. Ja tam potrafię szyć gotować i piec ciasta. Podjąłbym się wszystkiego czego byłoby trzeba do uratowania sytuacji zamiast dzwonić po ratunek. Znaczy wiadomo - jak się pali, to się dzwoni, jak mordują to też się dzwoni i jak serce stanie to też się dzwoni (Ale zanim przyjadą to i tak COŚ trzeba zrobić). Nie kumam takiego toku myślenia, szczególnie w prostych sprawach.
@rysio_lubicz: No masz nawet na obrazku. Chodzi głownie o to, że aku może wydzielać gazy, które mogłyby się zapalić od iskry - bo przecież jak obwód się zamyka to zwykle pojawiają się iskry przy podłączaniu i odłączaniu kabli a na bloku silnika czy innej "masie" jest większy opór, więc nie ma iskrzenia.
Ja tam zawsze daję minus do minusa, bez kombinacji i jeszcze nigdy nic się nie stało (co nie
Co jakis czas wypala mi sie DPF okrutnie dymiac. Mocno to smierdzi, mocno widoczny siwy dym, wydaje mi sie, ze to sadze w DPFie bo jest tak regularnie kilkukrotnie w roku, szczegolnie w trasie chociaz ostatnio mialo to miejsce w kolejce na stacji benzynowej po postoju, choc poprzednia jazda to tez byla trasa. Dymi tak przez kilka minut, nagle ustaje i potem juz nie widac praktycznie zadnego dymu, zapach jakis tam jest
Ej mirki kręcić aferę? Od grudnia pracuję w nowym kołchozie, jednocześnie regularnie co dwa miesiące oddaję krew, przysługują mi z tego tytułu 2 dni wolne, a pracodawca nie zgadza się na udzielenie dwóch dni.
Kręcić aferę? Inspekcja pracy czy coś innego? Nie zależy mi i tak bo na koniec lutego zmieniam robotę.
Jestem oburzony. Szwagier był załatwia teściowi badania na piątek, bo miał dostać kolejną immunoterapię i wszyscy go odsyłali od osoby do osoby, bo nagle nikt nic nie może, nie chcieli mu pomóc i skończyło się na tym, że idzie do ordynatora jutro. Wkurzył sie i powiedział lek. prowadzącej, ze jak nie chcą teścia leczyć, to maja mu
No ok, ale jak widzisz punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Patrzysz tak jak należy patrzeć - z punktu widzenia wytycznych, danych, dużej populacji. A ja patrzę z punktu widzenia pojedynczego człowieka, który właśnie traci życie. Jak pogodzić te światy?
Ja osobiście 100x bardziej wolałbym umrzeć na stole podczas operacji, która próbuje mnie ratować, czy podczas podania mi leku, niż tak jak teściu leżeć w bólu, którego nie koją
@dr_Batman: No ale czaisz, że chłopu lepiej, ale zmiana targetowa urosła o 22% i d--a - i dla nas jak sobie tu piszemy, to d--a. Ale tam chłop umarł, rodzina cierpiała, dzieci straciły ojca czy coś tam. No ale nas to nie dotyka, nie byliśmy tam, nie chowaliśmy go, nie patrzyliśmy na cierpienie.
Czy zatem nie można zrobić wyjątków? Spojrzeć całościowo - pacjentowi lepiej, zmiany ogólnie zmniejszyły się - możemy
@dr_Batman: No dobra. Powiedzmy, że na gruncie logicznym to się spina, jest zrozumiałe i sensowne. Ale na gruncie takim ludzkim, emocjonalnym mój teść (i pewnie dziesiątki tysięcy innych Polaków) leży w łóżku od 1,5 miesiąca i czeka na śmierć. To jest w sumie bardzo okrutne. To jak siedzieć w celi śmierci i czekać aż przyjdą wykonać wyrok. Chłop albo śpi albo się budzi i zaczyna gadać o operacjach, o wyjeździe
Z niecierpliwością czekam na saneczkarstwo kobiet ( ͡° ͜ʖ ͡°)