Człowiek który wpadł na pomysł żeby zabrać bagnet do sprawdzania poziomu oleju i zrobić sprawdzanie elektroniczne powinien siedzieć w więzieniu. Wymieniałem sobie olej w aucie. Żeby sprawdzić czy nalałem odpowiednią ilość musiałem się przejechać kilka kilometrów żeby olej zdążył się nagrzać, a potem stanąć na równym i poczekać jeszcze kilka minut żeby wszystko spłynęło. Okazało się, że nalałem powyżej maksymalnego poziomu - mój błąd. Przynajmniej łaskawcy zrobili otwór żeby wyssać olej od

BasTajpan












