Wpis z mikrobloga

Jak można się pasjonować F1? Serio pytam. Sport, w którym 20 facetów jeździ w kółko przez półtorej godziny, a zwycięzca jest prawie zawsze znany jeszcze zanim silniki odpaliły, bo jeden zespół ma budżet równy PKB małego kraju, a reszta marzy, żeby w ogóle dojechać do mety.

Te wszystkie strategiczne „dramaty”: undercuty, overcuty, wstrzymanie w pit-stopie o 0,2 sekundy. Każdy ruch zależy od tego, ile dolarów włożono w symulacje, a nie od tego, kto szybciej reaguje na torze.

Wyścigi w deszczu? Super widowisko. Ale tak naprawdę nikt nie walczy z deszczem, tylko z elektroniką, która może nagle uznać, że samochód jest zbyt szybki i trzeba mu przyhamować silnik. Tak, serio. Technologia zamiast sportu.

A potem ktoś mówi: „kocham F1, bo to adrenalina i umiejętności”. Jasne, jeśli adrenalina polega na tym, że twój milionowy bolid może zepsuć się od drobnej rysy na kolektorze, a umiejętności to umiejętność podpisania najlepszego kontraktu.

Bk z was, celebrytów machających biało-czarną flagą i WAGsów w norach kierowców.

#f1 #formula #sport #motorsport
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach