Może i zawieje trochę hipokryzją, ale jakoś nie śmieszą mnie pociski z ewentualnej orientacji, delikatności, próby znalezienia sposobu na siebie, czy poszukiwania toższamości przez Filipa. (z beczką o ewentualny native english w sumie sam się śmiałem)
Dla mnie to smutna ofiara bardzo słabych i niezaradnych rodziców.
Został przeciągniety przez emigranckie dzieciśnstwo, nigdzie nie zaznał wspólnoty i bliskości a teraz w mega niepewności o przyszłość, po swojemu egzystuje.
W
Dla mnie to smutna ofiara bardzo słabych i niezaradnych rodziców.
Został przeciągniety przez emigranckie dzieciśnstwo, nigdzie nie zaznał wspólnoty i bliskości a teraz w mega niepewności o przyszłość, po swojemu egzystuje.
W






















Oj coś złego się dzieje u Prezesa dwóch psów i sprzątaczki. Dziś zaorał go i to z dużą przewagą Maniek. Wspaniale się to oglądało. Widziałem tylko ten fragment, myślę, ze wcześniej i póżniej wcale nie było gorzej.
Łysy, gamoniu durny xD. Na końcu filmu przypominam Ci Twoje wyzwiska wielki szu wielkiej kupy.
A