@alex-fortune: Moim zdaniem jest bardzo dobra. Ludzie z wybitnymi osiągnięciami są nagradzani i ogólnie znani, przez co jest większy popęd na bycie jednostką wybitną.
#anonimowemirkowyznania K---a anoni ale o-------m krzywą akcje. Zawsze przy innych byłem cichy, nieśmiały, skryty i zamknięty w sobie i ludzie tak mnie odbierali. Wczoraj niestety przesadziłem za bardzo z piciem no i stało się najgorsze. Włączyła mi sie jakaś lampka jak to bywa po pijanemu, a odwaga podskoczyła o dwa rzędy wielkości i pomyślałem, że zaimponuje loszce z innego osiedla w której się skrycie kocham od 2 lat gdy wyśle
"Któż z mieszkańców naszego osiedla... Któż z mieszkańców całego świata nie ma kłopotów... Któż nigdy nie napił się o kieliszek za dużo, a może zaległ zaszczany na glebie... Pytam poważnie , któż nigdy nie zaciągał się skrętem... Któż nie ma problemu z ukochanymi..
Powiedz, że ktoś Ci wziął telefon i to nie Ty pisałeś xD
@ZakazSkretuwLewo: Ale zaraz zaraz. Pamiętacie ustawę, o wzajemnej pomocy? Że niby czołgi niemieckie mogą wjechać w przypadku wystąpienia manifestacji antyrządowych? Czy czegoś takiego nie podpisało PO? W takim razie moglibyśmy wezwać niemców do pacyfikacji takiego "500 tysięcznego xDDD" marszu, który oni sami sponsorują tak?
@Lookazz: Na jakim świecie Ty żyjesz, że nie znasz podstawowych skilli jak odprawianie uroku? Z tego co wiem, to nie zlizuje się czoła, tylko oczy zamknięte, najpierw jedno, potem drugie właśnie trzy liźnięcia i splunięcie przez lewe ramię. Zawsze trzeba nosić coś czerwonego, wtedy uroki nie działają.
Gdy byłem małym gnojem, to cholernie zazdrościłem moim kuzynom, którzy mieli kanał o nazwie "Polonia 1" i mogli oglądać takie cuda jak np. "Yattaman" czy inne bajki, których normalnie nie leciały w ogólnodostępnych kanałach. ( ͡°ʖ̯͡°)
@Saute: kojarzysz może taką bajkę, gdzie byl jakis maly koleś i on sobie sypał po mordzie pieprzem i wyskakiwal jakiś dżin, który jadł hamburgery? xD byla taka bajka i tam był taki lektor znany z takich wlasnie starszych bajek, szukam tego chyba od 10 lat XD
Miałem pewnego dobrego znajomego któremu na imię było Michał. Wychowaliśmy się na tym samym osiedlu, często razem kopaliśmy piłkę i uczestniczyliśmy w różnych osiedlowych akcjach. Pewnego dnia Michał się wyprowadził i tyle żem go widział. Po piętnastu latach (kiedy uświadomiłem sobie że z------m swoją edukację, a rodzice chcą mnie w-----ć z mieszkania) siedziałem przed kompem i scrollowałem oferty pracy na olxie w poszukiwaniu, o dziwo, pracy. Jedna oferta gorsza od drugiej, kopanie rowów lub pomocnik murarza. To nie dla mnie. Jednak to był chyba mój szczęśliwy poranek gdyż wpadła mi w oko całkiem przyzwoita oferta. Robota niezbyt odpowiedzialna, skoś trawę, wyrzuć śmieci, zamieć podjazd i takie tam. Miejsce całkiem ekskluzywne bo czterogwiazdkowy hotel na obrzeżach miasta. Nie musiałem się długo zastanawiać, zadzwoniłem tam od razu i umówiłem się na rozmowę kwalifikacyjną.
Następnego dnia lekko po godzinie dziewiątej rano stałem przed wejściem do hotelu. Czułem że to jest dzień kiedy w końcu rodzice się ode mnie odczepią i zacznę jakoś wychodzić na prostą. Może najpierw jakiś wynajem albo samochód w okolicach pięciu tysięcy złotych. Zobaczymy. Na razie muszę przejść przez rozmowę kwalifikacyjną. Zrobiłem pierwszy krok do przodu i nagle poczułem lekkie szarpnięcie za ramię.
Minęło 20 dni odkąd przemierzam Japonię od Tokio na południe.
Wiecie co jest najtrudniejsze w samotnej podróży? Przebywanie z samym sobą, szczególnie kiedy jest się w innym społeczeństwie z którym komunikacja jest utrudniona zarówno językowo jak i kulturowo. Jesteś jedynym białym w wagonie metra, jedynym białym w pubie, jedynym białym w restauracji, jedynym gaijinem w klubie, odwiedzasz mniejsze miasto i przez kilka godzin spotykasz tylko Japończyków. Wiesz że ludzie ci się przypatrują, nie ma w tym nic dziwnego bo tak samo reagowali by na Japończyka robiącego zakupy w Biedronce w Sosnowcu (pomijając to że tutaj zawsze jest to dyskretne i nigdy nie jest dla ciebie uciążliwe). Siedzisz w Starbucks, beznamiętnie podnosisz wzrok znad ekranu laptopa i twój wzrok spotyka się ze wzrokiem dziewczyny idącej chodnikiem i widzisz jak ona otwiera szeroko oczy ze zdumienia, przecież nie jesteś duchem. Czasami ktoś odważniejszy zaczepi i zapyta skąd jesteś i co tutaj robisz, może chce tylko sprawdzić swój angielski.
Samotność pcha do różnych działań, Tinder, kluby, hostele zamiast wygodnych ale pustych apartamentów z #airbnb. Nawiązywanie relacji i tak nie ma sensu kiedy spędzasz w danym miejscu po kilka dni i za chwilę jesteś 500km dalej...
źródło: comment_sNTyBBPUlPzsy9GUaX7rEzLZAw5Up9TM.jpg
Pobierz