@cheslavv: Jadę sobie raz moją Renatą, mam kilkaset metrów do skrzyżowania, hamuję silnikiem, bo mam czerwone. Patrzę, a gość z prawej ma zielone, a zwalnia... Wtoczył się w końcu na skrzyżowanie. Zmiana świateł, on ma czerwone, ja zielone, gość prawie stoi na środku skrzyżowania, jakoś go wyminąłem i przejechałem przed jego maską. Jeszcze zerknąłem na kierowcę - chłopaczek oczy jak pięciozłotówki, żuchwa na podłodze. O co mu chodziło?
@WTFaydh: Jest. Miałem raz niegroźny wypadek, a dwa razy bardzo skomplikowaną sytuację drogową. Za każdym razem miałem wrażenie, że świat się zatrzymał, a ja sobie obserwowałem wszystko dookoła i analizowałem, co w ogóle dzieje się. Mózg w takich sytuacjach dwoi i troi się, żeby ciało wyszło gładko z groźnej sytuacji i odbiera wszystko z dużo większą precyzją, że się tak wyrażę. Nie wiem, może jakiś poj#!%ny jestem, ale jadę sobie
Komentarze (27)
najlepsze
Już przywykłem, że przy każdym filmowanym sportowym wydarzeniu wszystko jest oblepione RedBullem :)