- To była moja pierwsza podróż z Sebastianem. Charakterystyczne, że czułem taki spokój, który został zakłócony przez krzyk Sebastiana. Krzyknął „O, k…!” i zaraz poczułem uderzenie. Nie wiem, jak doszło do tego wypadku. Nie pamiętam. Ale wydawało mi się, że to trwało bardzo długo od zderzenia do zatrzymania auta - zeznał świadek.
Odpowiadając przed sądem zasłaniał się niepamięcią, ale potwierdził swoje wcześniejsze zeznania złożone w śledztwie, że po wypadku wysiadł z BMW o własnych siłach i z gaśnicą pobiegł do auta kia, ale po drodze usłyszał od świadków, że nie ma już po co iść.






Komentarze (53)
najlepsze
więc do roboty płacic na nich podatki ochoczo!! haha
@guardian_angel: ...majtczakowi i majtczaka. czego nie rozumiesz
źródło: image
Pobierz@nilphilus: sam oskarżony ma prawo kłamać, bo nie składa zeznań, tylko wyjaśnienia i nic mu za to nie grozi.
Świadkowie to już inna sprawa, im kłamać nie wolno.
@MichuXXX69: nigdy. Oficjalnie już jest powiedziane, że "zbadano i nie stwierdzono nieprawidłowości".
Czyli policjanci nie prezentują kwalifikacji do pełnienia tego zawodu. Czego nikt oczywiście nie chce widzieć.