Rozjechał traktorem 25 tys. kalafiorów. Padło ostrzeżenie dla konsumentów

- Stać was na markety? Jak upadną rolnicy, nie będzie nas, nie będzie też was...
- #
- #
- #
- #
- #
- 229
- Odpowiedz

- Stać was na markety? Jak upadną rolnicy, nie będzie nas, nie będzie też was...
Komentarze (229)
najlepsze
@Peter_Sinclair: XD
Ten KRUS to są grosze dla takiego rolnika i nawet tego nie zauważa. KRUS był głównie dla ludzi, którzy tylko udawali rolników, mieli kilka hektarów na własny użytek i to było tak na prawdę ukryte bezrobocie. To było bardziej takie 500+ dla bezrobotnych na wsi.
Truskawki z Niemiec, które trzeba zebrać, opłacić pracownika, przetransportować w warunkach chłodniczych,
Cena- 15 zł/kg
Pierwsze polskie?
27zl/kg
To znaczy gdzie mam kupować? Bo rolników znam kilku i żaden z nich nie sprzedaje bezpośrednio konsumentowi.
Albo chłodnie aby przechowywać kalafiory dłużej.
Tylko wtedy wyjdzie, że jak masz sposób i kontrahentów to na uj ci pole. Kupujesz surowiec za grosze, zarabiasz i stajesz się tym krwiopijcą pośrednikiem.
@armin-van-kutonger: o to to, znam takich kwasiarzy.
Miałem w rodzinie rolników i przykładowo mrkev każdy z rodziny miał wiadrami. Sprzedaż kontraktowana, reszta sezonowana, a i tak zostawało... No i nie dało się sprzedać, bo sąsiedzi też mają i w skupie często nawet nie chcieli przyjmować.
@kureci_paratko: a w małych sklepach albo na targach to nie ma odpadów? myślisz że wszystko sie sprzedaje?
w swojej książce Suvorow wspomina że jak sprzedawał na targu arbuzy dla PGRu, to też najmniej 10% na koniec każdego dnia wywalał na śmietnisko
A tak serio, to zapłać najpierw jeden z drugim zus, kredyty i paliwo płać normalnie nie preferencyjne. Zatrudnij sprzedawców (płacąc polskie koszty zatrudnienia pracownika), wynajmij powierzchnie handlowe, magazynowe, księgowość, uwzględnij straty za które "zła łunia" nie zwróci. Wtedy może zrozumiesz, że sama produkcja żywności to tylko ułamek łańcuch całej machiny pod tytułem "papu dla społeczeństwa".
@ZielonyCzort: Właśnie dla tego później podejście ludzi do rolników jest jakie jest między innymi przez to ego wywalone w kosmos.
@ZielonyCzort: Przecież my nie uprawiamy protekcjonizmu względem rolników bo ich jakoś szczególnie lubimy ani nie przez sentyment, tylko po to, żeby ich utrzymać przy życiu. Teraz Ci fajnie, możesz wybrzydzać czy kupisz banana z Kostaryki czy winogrona z Grecji. Ale my potrzebujemy codziennie wyżywić 37 mln ludzi. Jakaś większa draka w którejś cieśninie,
Polacy by docenili taki biznes.
W tej chwili mamy tylko zagraniczne markety, z jedzeniem z drugiego końca świata, którego połowa ląduje w koszu. Ale za to są liczne, blisko i łatwo dostępne.
Z drugiej strony są malutkie warzywniaki pochowane w ciemnych zaułkach, o których nikt nie wie i sporadyczne lokalne rynki, otwarte do południa, gdzie piękne jedzenie wala się po brudnych paletach
@Eillis: jakby to była polska rolnicza myśl biznesowa, to pewnie by sprzedawali odpady, których nie chcieli w skupie, w dodatku za ceny wyższe niż w markecie i płakali, że rząd ma im dać dopłaty, bo mają za mało klientów
@Eillis: Rolnik potrzebuje pozbyć się szybko kilkudziesięciu ton marchewki albo bobu. Co mu da sieć warzywniaków? Poza tym, globalny rynek psuje kulturę kulinarną związaną z sezonowością, co bije również w rolników. Pochodze ze wsi, gdzie od rolników jak najbardziej da się dalej kupować bezpośrednio warzywa. Tylko wygląda to tak, że przychodzi sierpień i kupuje się od niego np. 50 kg ogórków, a nie przez cały