Sebastian Majtczak: sprawca wypadku na A1 chce ugody z rodziną ofiar

Sprawa Sebastiana Majtczaka, oskarżonego o tragiczny wypadek na A1, w którym spłonęła cała rodzina wracająca z wakacji, trafiła do mediacji. Obie strony mają 30 dni na ugodę, zanim ruszy proces mogący zakończyć się wyrokiem skazującym i karą wieloletniego pozbawienia wolnością.
- #
- #
- #
- #
- #
- 292
- Odpowiedz






Komentarze (292)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora
@lavinka, krokodyli.
@przemq88: pieniądze, przeprosiny napisane przez mecenasa i zawiasy.
Nawet w Austrii podawanej za modelowy przykład
Współpracował z policją, prokuraturą itd.
Wyraził żal, był na pogrzebie ofiar, zaoferował pomoc rodzinie itd.
Więc teraz prosi o ugodę.
Czego nie rozumiecie?
Komentarz usunięty przez moderatora
To rowniez dla ciebie
@dziacha: Nie wprowadzaj ludzi w błąd. Jedna sprawa to jest zadośćuczynienie rodzinie za śmierć a druga oddzielna sprawa to kara za spowodowanie wypadku. Z artykułu:
To jest zupełnie inna sytuacja niż w przypadku Łukasza Żaka (sąd zezwolił na publikację wizerunku i danych) który na 100% zarobi grube lata odsiadki bo zamiast jednego zarzutu ma długą listę, działał w warunkach recydywy i grozi mu w sumie od 5 do 30 lat paki.
Po pierwsze: dzięki debilizmowi (nie chcę mówić o KORUPCJI) polskich tzw. służb, można mu postawić tylko jeden zarzut (spowodowanie śmiertelnego wypadku). Nic więcej
@QuickCharger: Biorę 100 mln i wynajmuję kogoś, kto zabierze go na wycieczkę na drugą stronę styksu kiedy już wyjdzie.