Punkt InPost z wydłużoną godziną nadania do 20:00… a paczki leżą cały weekend. Czy u Was też tak działa „nowoczesna logistyka”?
Jestem młodym przedsiębiorcą z Piaseczna i zależy mi na tym, żeby klienci dostawali swoje zamówienia szybko i na czas. Korzystam z punktu InPost POP-PIA18, który – zgodnie z oficjalnym dokumentem InPost – ma wydłużoną godzinę graniczną nadania do 20:00.
I co z tego?
Regularnie nadaję paczki przed tą godziną – wszystko zgodnie z zasadami, poprawne etykiety, prawidłowa forma nadania.
A mimo to przesyłki potrafią leżeć w punkcie przez cały weekend. Te nadane w piątek wieczorem (przed 20:00!) docierają do klientów dopiero we wtorek. Testowałem to już wielokrotnie – nadaję paczki co kilka dni, dla sprawdzenia, i efekt za każdym razem ten sam: kurierzy nie odbierają paczek zgodnie z godziną graniczną.
Na infolinii słyszę zapewnienia, że „kurier odbierze”, ale w praktyce odbiera, jeśli ma na to ochotę. A jak nie ma – to trudno.
W reklamacji usłyszałem:
„Mamy 5 dni na doręczenie paczki.”
Serio?
Jak mamy konkurować z firmami, które oferują dostawę next day, gdy InPost nie trzyma się nawet swoich własnych deklaracji?
Kurierzy odbierają paczki „jak im pasuje”. A że nie pasuje im pracować do 20:00–21:00 – to przesyłki po prostu leżą.
Oficjalna lista punktów z wydłużoną godziną nadania (w tym mój):
https://inpost.pl/sites/default/files/2025-07/InPost_wydluzone_godziny_nadania_paczek.pdf
Czy w Waszych miastach też tak działa InPost?
Panie Rafale (CEO InPostu), jak mamy być lepsi od DHL, DPD, FedEx czy Allegro One, skoro jakość usług InPostu jest „u mnie” niższa, a ceny przesyłek – dobrze Pan wie, jakie są u konkurencji.
Ps. Mój pierwszy wpis na wykop.pl, może się poniesie





Komentarze (3)
najlepsze
z takim podejściem możesz zacząć prace na infolinii Inpostu 😉