Gangsterzy z ochrony powalili, skuli, a potem pobili. Bandyci nagrani, co na to
Leżałem twarzą do ziemi, skuty, tortu*owany, duszono mnie, grożono śmie*cią, poniżano. Bo jacyś bandyci z Security Office Rzeszów postanowili, że nie będą respektować prawa do robienia zdjęć z publicznego chodnika. Sytuacja z maja 2024, która miała miejsce w Rzeszowie, musi przerodzić się w poważne

- #
- 1453
- Odpowiedz






Komentarze (1.4k)
najlepsze
@cat_in_hat: też zadaję sobie pytanie, czy to prawda że pracownicy firmy Security Office Rzeszów której NIP 8130335364 zaczepiają i biją ludzi na drodze publicznej?
źródło: pol
PobierzPieniądze jakie dostali ostatnio od rządu powinni iść na szkolenie policji bo to jest dramat!
...
To nie policjanci, że będą chroniły ich sądy i komenda.
Sprawę na spokojnie można kontunynuować w sądach, niech bandyci z ochrony poniosą konsekwencje a policja nie jest już potrzebna.
źródło: 1000009608
Pobierzkmp.rzeszow@rz.policja.gov.pl
Tytuł:
Tu jest niestety słowo klucz „wezwałbym” w materiale to nie audytor wezwał policję, niestety w takiej patoli żyjemy xD Ktoś mi kiedyś powiedział, że w takich sytuacjach większe „prawa” i „racje” ma zawsze zgłaszający.
Policja tutaj została wezwana do „mamy zatrzymanego agresywnego mężczyzny, który nas zaatakował gazem”
Gdyby zadzwonił audytor i zgłoszenie by brzmiało tak „zostałem skuty i pobity na chodniku” to by też to pewnie inaczej wyglądało, taki
@pubstomp-secc: Nie mamy takiego systemu. Po prostu policjanci na miejscu zakładają że jak ktoś wezwał policję to jest niewinny (a przynajmniej się tak czuje). Ale to nie ma żadnego uwarunkowania prawnego, nie ma zasady "kto pierwszy ten lepszy". Od tego kto ma rację będą ustalać policjanci z dochodzeniówki