Ja Kią Picanto zdobywałem piaski Maroka, Golf się zakopał i musieliśmy razem z lokalsami pomagać Niemcom go odkopywać a Kia szła jak burza. Fakt, na asfalcie 100-110 km/h to już był szaleństwo bo wyła wniebogłosy ale na wydmach dawała radę. Potem miejscowy mi powiedział, że wcześniej tamtędy prowadziła trasa rajdu Paryż-Dakar.
Komentarze (60)
najlepsze
Elektryk byłby za ciężki, tu dupka się unosiła:)