Młody Amerykanin z Nowego Jorku pojechał na wieś do dziadków. Wieczorem, siedząc na dworze dziadek pyta się wnuczka jak się mu tutaj podoba - 'Może być, trochę nudno, ale ciągle się zastanawiam czego to reklama' odpowiedział wnuczek wskazując na księżyc.
Cholera, ten bądź co bądź słaby żart, nabiera jednak nowego znaczenia...
Rok 2009 - rozglądasz się wszędzie naokoło. Widzisz reklamy, reklamy, reklamy i jeszcze więcej reklam. Nie sprawdzasz poczty, nie oglądasz telewizji. Nawet pasztet boisz się otworzyć. Zamykasz oczy, chcesz zwrócić swą głowę ku górze, błagalnym wzrokiem spojrzeć w niebo i krzyknąć z żalu, strachu. Tym spojrzeniem chcesz uwolnić się od reklam. ALE ONE SĄ, KU*WA, NAWET TAM!
Pasztetu na potrzeby komentarza użyczyła firma UdławSię S.A. (Tak, wiem, że to z fUC!ka.)
hm, nie wiem czemu, ale twój opis przywołał mi na myśl Tokio :P Nigdy tam nie byłem, ale oglądając zdjęcia zawsze rzucały mi się w oczy ogromne ilości bilbordów, neonów i innych reklam :)
Komentarze (23)
najlepsze
Cholera, ten bądź co bądź słaby żart, nabiera jednak nowego znaczenia...
48 cali minuta i już nie widać tego g...a. Jk się znajdzie jakiś chętny na takie promocje to sam se kupie taką maszynkę hyhyhyh
Pasztetu na potrzeby komentarza użyczyła firma UdławSię S.A. (Tak, wiem, że to z fUC!ka.)
http://www.wykop.pl/link/58241/to-juz-koniec-bezchmurnego-nieba-reklama-dopadnie-cie-wszedzie
http://www.flogos.net/Flogos%20H.swf
Z tego co pamiętam dość szybko znikają i nie zanieczyszczają środowiska.
Tak to to.
Za co ten minus ? Strach komentować :/
To