jak wiadomo słowo Hamburger pochodzi od angielskich słów:
HAMster (chomik) i BURGoo (owsianka). Współcześnie zamiast owsianki dodaje się krowy mielone razem z kopytami. Chomiki pozostały prawie bez zmian, tylko choduje się specjalny gatunek chomików, które osiągają wagę do 200kg.
Ciekawe, nie zdziwiłbym się, gdyby to była prawda. Ponoć współcześnie zwłoki ludzkie rozkładają się znacznie wolniej niż w czasach, gdy nie było tylu konserwantów.
Co do napisów końcowych:
- hamburger jest z 1000 krów - nawet jeśli to prawda, to co z tego? Hmaburger to nie wino...
- lista chemikaliów - dawka czyni truciznę. Nie tyle jest ważne, że zawiera cośtam, ale ważne w jakich ilościach. Jak powszechnie wiadomo, migdały zawierają cyjanek,
Powietrze też. Jak się wsadzi człowiekowi rurę od odkurzacza do buzi i odpowiednio to przymocuje a potem puści powietrze to rozsadzi go od środka (tzn. nie wiem na pewno, zgaduję ale to prawdopodobne)
Mówcie co chcecie, minusujcie ile chcecie, ale powiem Wam, że mi BigMac bardzo smakuje, więc niby czemu maiłbym sobie go odmawiać raz na miesiąć?
Wolę zjeść drogiego BigMac'a w McDonald's niż jakiegoś ogromnego "hamburgera" z budki za 4-5zł, do którego pakują wszystko co popadnie i po którym od razu chce się iść srać.
Nigdy nie jadam hamburgerów z budek, ani żadnych kebabów, fe. O wiele bardziej wolę McDonald's czy KFC, tam jedzenie
Naprawde żadko jem fast-foody i musze Ci przyznac racje, wole zjeść Bigmaka z maka, czy dwa i popic szejkiem, chodź jest niezdrowy, ale smaczny....
A jak kiedyś widziałem własnie taką budke z hamburgerami, gdzie na zapleczu mięso leży na ziemi... tak dla Ciekawości w krakowie taki bar obok ronda grzegórzeckiego...
Rozczaruje was to jest kłamstwo, co prawda hamburgery z mcDonalda żyją dłużej (3-4 razy dłużej niż domowe), chyba do 2 tygodni wyglądają tak samo potem normalnie gniją, ale za to frytki są nieśmiertelne (zwykłe psują się w przeciągu 3 dni z mcDonalda eksperyment trwał ponad 2 miesiące i nic się nie zmieniły).
Ta, tlyko, że ten Pan nie dotykał frytek swoimi palcami (te francuskie dotknął), a całą resztę tak. Z resztą widać, że hamburgery w sumie psują się od pewnej strony. Nie mówię, że ten eksperyment coś potwierdza, czy zaprzecza, jednak został przeprowadzony dosyć niedokładnie.
pamiętam w podstawówce mieliśmy wycieczkę do proedukacyjną macdonalda :O nie wiem, który szanowany pedagog to wymyślił :) wycieczka polegała na tym, ze nam pokazywali chłodnie, jak sie smazy frytki, potem dostawaliśmy jakiś happy meal za friko i do domu
Komentarze (24)
najlepsze
No i wiemy co pakować do schronów atomowych :D
A tak ogólnie, to jeśli komuś smakuje to czemu ma od czasu do czasu nie zjeść. Wszystko szkodzi dopiero w dużych ilościach.
HAMster (chomik) i BURGoo (owsianka). Współcześnie zamiast owsianki dodaje się krowy mielone razem z kopytami. Chomiki pozostały prawie bez zmian, tylko choduje się specjalny gatunek chomików, które osiągają wagę do 200kg.
Co do napisów końcowych:
- hamburger jest z 1000 krów - nawet jeśli to prawda, to co z tego? Hmaburger to nie wino...
- lista chemikaliów - dawka czyni truciznę. Nie tyle jest ważne, że zawiera cośtam, ale ważne w jakich ilościach. Jak powszechnie wiadomo, migdały zawierają cyjanek,
Wolę zjeść drogiego BigMac'a w McDonald's niż jakiegoś ogromnego "hamburgera" z budki za 4-5zł, do którego pakują wszystko co popadnie i po którym od razu chce się iść srać.
Nigdy nie jadam hamburgerów z budek, ani żadnych kebabów, fe. O wiele bardziej wolę McDonald's czy KFC, tam jedzenie
http://www.youtube.com/watch?v=PE9Qm8mShik
A jak kiedyś widziałem własnie taką budke z hamburgerami, gdzie na zapleczu mięso leży na ziemi... tak dla Ciekawości w krakowie taki bar obok ronda grzegórzeckiego...
Wczoraj ciastko i shake'a wciągnąłem...
Żal:/. Za te 6 zeta mogłem zjeść megadobrą zapiekankę i wypić tymbark albo puszkę coli...
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa jestem wpływowy^^...
Jednak te hamburgery też są smaczne, więc czasem zjem jak przymieram głodem i mam obok McDonalda. Mniej wiecej dwa razy do roku...
http://republika.pl/blog_bj_3498223/4110433/tr/pierogi.jpg
I są podawane w wielu europejskich restauracjach. Bo hamburgerowego gówna, żaden poważny lokal nie serwuje.