"Romans z pedofilem"
Treści tej nadamy roboczy tytuł "romans z pedofilem", czytaliście Lolitę? Tu jest mało podobieństw. Na podstawie prawdziwych wydarzeń.

- #
- #
- #
- #
- #
- 3
- Odpowiedz
Treści tej nadamy roboczy tytuł "romans z pedofilem", czytaliście Lolitę? Tu jest mało podobieństw. Na podstawie prawdziwych wydarzeń.

Temat ciekawy, a skończyły mi się pomysły, więc wrzucę to w odmęty internetów i niech się dzieje.
Treści tej nadamy roboczy tytuł "romans z pedofilem", czytaliście Lolitę? Tu jest mało podobieństw.
Rzecz się działa pewnego nudnego wieczoru, na mój telefon przychodzi sms z nieznanego mi numeru.
- to muj numer - brzmiał pierwszy z nich
- ok, dzięki! - odpisałem zastanawiając się jednocześnie który to ze znajomych miał taki błyskotliwi pomysł
- A z kad jesteś - pisownia oryginalna
- Z Brna. a Ty? - wtf?
- Sierakowy a masz duze p----i? - tego się nie spodziewałem…
- Twojemu ojcu się podobały - odparłem i w tym momencie wrzucam jego numer na messengera i fb i patrzę z kim mam do czynienia
- To Ty jestes z klubu golgol - trzy razy musiałem przeczytać aby załapać pytanie
[....]
- ja mam 24 lata. a ty ile masz - pyta mnie dalej
- 13 - odpowiadam krótko.
[....]
- Aha. a masz duże p----i? Dasz mi swoją fotkę?
- (przesyłam zdjęcie z netu)
- Asz zal mi ciebie brac i r----c.
W tym właśnie momencie zaczęliśmy (moja przy tym była i cały czas się przewija) zakładać buty - kierunek najbliższa komenda policji. Gość z okienka (lat ca. 45) nie chciał nawet słuchać i po bardzo pobieżnym przeczytaniu smsów stwierdził, co następuje:
- Kto w ogóle normalny podaje się za trzynastolatkę?
- Przecież to sam Pan proponował i nakłaniał go do odpisywania takich rzeczy.
- Powinien Pan ten numer zablokować i zapomnieć o tym wszystkim.
- No ale co my mamy z tym niby zrobić? - 30 cm od jego twarzy wisi plakat "Reaguj na niebezpieczeństwo! Zgłoś to nam" (czy jakoś tak, sens zachowany).
Na szczęście do naszej dyskusji włączył się drugi, posłuchał, zamkną okienko. Po trzech kolejnych minutach otworzył i powiedział:
- jakby chciał się spotkać, to nie dzisiaj tylko jutro, abyśmy mieli czas się przygotować. I proszę czekać.
Szok i niedowierzanie, normalnie jak w filmie, nawet niesmak po pierwszym wrażeniu jakby zatarty.
Przejął nas facet z referatu dochodzeniowo-śledczego. Fajnie, kompetentnie i z entuzjazmem godnym ówczesnej godziny (22:00 w sobotę) spisał notatkę - niby nic więcej nie mogą zrobić - i przekaże ją dalej, i prawdopodobnie na następny dzień odezwą się do mnie, aby prowadzić rozmowę pod ich nadzorem. WOW!.
No i się nie odzywali. Wysłałem kolejnego screena do policjanta z soboty, gdzie widać smsy (konwersację podtrzymywałem cały czas aby dowiedzieć się czegoś więcej i była szansa na złapanie sku*wiela) o treści:
- z kim to robiłeś? Były w moim wieku? Czy jakieś stare? - zapytałem wprost
- Miały 16 17 lat. I jedna 14
W odpowiedzi dowiedziałem się, że ktoś inny prowadzi tę sprawę i mam się do niego zgłosić. Dostałem numer telefonu stacjonarnego i maila. Dzwoniłem i dzwoniłem. i się nie dodzwoniłem.
Rozmowę podtrzymywałem w dalszym ciągu, zdawałem sobie sprawę, że rozmawiam z kimś, kogo IQ które łapie się do ciężkiego leczenia. Ale ostatecznie nie może być wymówką, aby temu komuś odpuścić. Napisałem maila do prowadzącego gdzie zawarłem całą dotychczasową rozmowę.
I nadal nic.
W piątek wieczorem, po kolejnym telefonie od niego, gdzie potrafił napierać co dwie minuty, odebrałem.
(Cisza) - koniec
(Cisza) - kolejny telefon
(Cisza)
Jestes? - ku*wa, po głosie słychać, że to rasowy upośledzony gość.
Co działo się dalej? Możecie przeczytać całą konwersację - jest w pdf załączonym. TUTAJ CAŁOŚĆ!
Chciałem się poradzić pewnego nibysławnego “łowcy pedofili”, ale to nawet nie chce mi się wspominać co z tego wynikło.
Piszę to w niedzielę przed obiadem i jedyny jaki kontakt właściwie miałem z policją to ten sobotni na komendzie - ekstra!
No i tak.
Komentarze (3)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora