Hej Mirabelki i Mireczki,
Jest to mój pierwszy post tutaj. Jednak jestem tutaj od bardzo dawna (tylko że bez konta, dzisiaj postanowiłem je założyć aby się was poradzić).
A więc do rzeczy. Spotkała mnie dziwna rzecz ze słuchawkami bezprzewodowymi, które zakupiłem przez sklep morele.net 28.09.2017 r. Wszystko było z nimi ok do czasu pewnego pięknego dnia, kiedy okazało się że nie mogę ich naładować. Na początku pomyślałem, że może wina kabla/ładowarki więc zmieniłem. Z innymi działo się to samo. Więc przeszedłem na stronę sklepu gdzie chciałem złożyć reklamację z tytułu rękojmi:

Tutaj to co zostało wygenerowane po zarejestrowaniu reklamacji:

Wszystko ładnie i pięknie. Jednak gdy po 14 dniach nie otrzymałem jakiejkolwiek informacji uznałem, że moja reklamacja została uznana za zasadną więc napisałem zapytanie na stronie. Tutaj zaczyna się cała historia. Wklejam historię rozmowy:


Tak jak napisałem powyżej stwierdziłem, że napiszę pismo w którym opiszę tą sytuację i wyślę do siedziby głównej oraz rzecznika praw konsumenta. Jednak otrzymałem informacje, że zgłosiłem reklamację jako gwarancję i że nigdzie nie wskazałem że ma to być z tytułu rękojmi. Przyjrzałem się wygenerowanemu zgłoszeniu i rzeczywiście jest tam informacja o tym gwarancji. Więc mimo tego, że przeszedłem przez instrukcję ze strony, aby zgłosić reklamację z tytułu rękojmi zostałem wprowadzony w błąd (tak się czuję) i reklamacja okazała się gwarancyjna.
Mówię sobie, no trudno w sumie twoja wina. Nauczka na przyszłość. Wybrałem się aby odebrać słuchawki i przy odbiorze zauważyłem (w sumie trudno było nie zauważyć :D ), że są one w innym stanie niż je wysłałem. A mianowicie są w dwóch elementach. Powiedziałem w netpunckie, że chciałbym otrzymać słuchawki w takim samym stanie jak je otrzymałem. Pan mnie obsługujący był bardzo miły i powiedział, że nie ma problemu i że słuchawki zostaną odesłane. Zostało wygenerowane nowe zgłoszenie.


Dostałem dziwną odpowiedź. A mianowicie, że słuchawki zostały przesłane do "ich" serwisu który zajmował się sprawą. Zaświeciła mi się czerwona lampka, bo w poprzedniej wiadomości dostałem informację, że zajmował się tym producent 0.o. Poprosiłem o dokument, w którym otrzymali odpowiedź od producenta. Oto odpowiedź:


I teraz mam do was wszystkich pytanie. Może ktoś z was może udzielić mi informacji czy powinni przedstawić mi dokument od producenta? Albo macie może jakieś inne porady czy wgl mogę coś z tym zrobić?
PS
A w sumie o tym nie wspominałem (możecie wierzyć lub nie), słuchawki nie zostały przeze mnie zalane, nie wpadły mi do szklanki, wanny czy talerza zupy ;).
Komentarze (3)
najlepsze