Walka o wielki format.
Od pewnego czasu Gazeta Wyborcza publikuje artykuły negatywnie odnoszące się do reklam wielkopowierzchniowych. Czym jest to spowodowane?

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 59
Od pewnego czasu Gazeta Wyborcza publikuje artykuły negatywnie odnoszące się do reklam wielkopowierzchniowych. Czym jest to spowodowane?

Komentarze (59)
najlepsze
Faktycznie na marne, skoro coraz więcej ludzi, którym na samo hasło "GW pisze że...", włączają się klapki na oczy, bez względu na ciąg dalszy zdania. I żeby nie było - tak samo w przypadkach "Tusk mówi że", "Kaczyński mówi że", "PiS...", /dowolna chwytliwa postać medialna z dowolnej opcji politycznej. k%!$a, jakby GW napisała że nagle popiera PiS, to połowa ludzi poplułaby się ze złości zanim
Dziennikarstwo - zapomniana profesja, zastąpiła prostytucję.
gdyby byla ustawa, ze reklama wielkoformatowa moze byc stawiana tylko gdy remontuje sie elewacje budynkow i nie na dluzej niz 0,5 roku w ciagu 5 lat zeby nie robili lewych remontow i zgode na reklame moga podjac demokratycznie tylko osoby ktore beda mieszkac za ta reklama to spoko niech bedzie,
a nie tak jak wyglada to teraz, ze ludzie ktorzy nie mieszkaja za reklama maja najwiecej do powiedzenia bo
Biznes is biznes, mc gayver is mc gayver. Jeżeli mi by powiesili reklame za oknem, na caly budynek, to uzylbym zyletki + sznurka + ciezarka,
Super antyReklamo
1. Autor podaje logicznie spójną, ale NICZYM nie potwierdzoną teorię
2. Nie ma ani jednego słowa na temat tego o czym piszą, ani jednego zarzutu o kłamstwo czy manipulację
3.
Zarzut o manipulację jest: nie piszą o tym, że (w/g autora wpisu) 1/3 zysków idzie na remont kamienic.
Wydaje mi się, że to znalezisko nie jest koniecznie ostrym atakiem na GW, tylko delikatnym zwróceniem uwagi na pewną koincydencję. Podejrzewam, że gdyby poszukać, to więcej takich koincydencji by się znalazło. I jeżeli tak, to to już silnie rzutuje na wiarygodność jednego
A tutaj słynny wywiad byłego dziennikarza Gazety Wyborczej, Michała Cichego, o stosunkach panujących w redakcji i o tzw. "cynglach" - usłużnych redaktorach, którzy na zlecenie niszczą wrogów Adama Michnika:
http://maciejgnyszka.blogspot.com/2009/03/micha-cichy-o-cynglach.html
Najlepiej skopiuj to sobie i zapisz na dysku, bo po zmianie redaktora naczelnego Dziennika, wywiad ten w tajemniczych okolicznościach zniknął ze strony internetowej tej gazety.
W sumie Agora, nie Angora ;)
Tutaj masz w skrócie o powstaniu
Tylko od nas zależy, czy damy sobie taką propagandę wmówić, i dać się manipulować, czy się postawimy wielkim koncernom i powiemy im nie...