Te dopłaty do lasów to prawda, a ma to na celu zagospodarowanie pewnej strefy ziemi w celu zalesieniu. Nie jest to złe, bo las taki jest też inwestycją, w końcu będzie można kiedyś to ściąć i sprzedać, no i znowu zalesić. A opłaca się to robić wielu rolnikom, którzy mają ziemie o urozmaiconych klasach przydatności, przecież na piachu nie zasieje żyta. Słabe użytki
@loopack: Wyłączając zalesienie typu jakiego dokonał były wiceminister środowiska Maciej Trzeciak. Na 40ha ziemi po PGR posadził orzechy włoskie, które same rosną, a ponieważ owocują dopiero po 6 (bodajże) latach. na razie swojemu właścicielowi przynoszą orzechy w postaci dopłat 1800zł/ha rocznie.
Pytanie tylko, kto zalesia tereny rolne? Czy opłaca się to rolnikom, którzy coś produkują i coś sprzedają, czy raczej jest to sposób na zachęcenie tych osób, które nie uczestniczą w wymianie towarowej (czyli, jak mówią statystyki- dużej części polskich rolników) do zajęcia się czymś pożytecznym.
W pierwszym przypadku było by to co najmniej dziwne. W drugim, nieodczuwalne dla konsumentów.
pytanie jest ciekawe. Nigdy go sobie nie zadałem, a i nie widziałem jakiejś szerszej dyskusji na ten temat. Można, oczywiście, znaleźć dużo powodów racjonalizujących takie działanie. Tylko czy są to same powody, którymi kierowali sie unijni urzędnicy. Ale nie mam ochoty na kolejną teorię spiskową. Jeżeli nie masz zbyt dużo roboty z pognębianiem straconych duszyczek w tym swoim undergroundzie - to się rozejrzyj i donieś nam w konfidencjonalnym trybie. Chętnie ten wątek
Komentarze (5)
najlepsze
Te dopłaty do lasów to prawda, a ma to na celu zagospodarowanie pewnej strefy ziemi w celu zalesieniu. Nie jest to złe, bo las taki jest też inwestycją, w końcu będzie można kiedyś to ściąć i sprzedać, no i znowu zalesić. A opłaca się to robić wielu rolnikom, którzy mają ziemie o urozmaiconych klasach przydatności, przecież na piachu nie zasieje żyta. Słabe użytki
W pierwszym przypadku było by to co najmniej dziwne. W drugim, nieodczuwalne dla konsumentów.