aktorom wybaczamy, ale jak lektor klnie, to źle? a ja tam powiem, że gdy widziałem kiedyś film South Park na TVN7, to z przyjemnością słuchałem, jak lektor rzuca k##!ami na lewo i prawo. i w jego głosie można było wyczuć, że doskonale sie przy tym bawi :D
"A oto streszczenie poprzednich odcinków. Porucznik MO - Lech Ryś sprawuje społecznie dyskretną opiekę nad gromadką urwisów, sprowadzając ich na dobrą drogę. Dzięki trafnym poradom, zyskuje u urwisów przydomek Wujek Dobra Rada. Oto nowy orzech dla porucznika - Tomek używa brzydkich wyrazów. Kolejny odcinek nosi tytuł "Motyla noga Tomka Mazura".
[Program w telewizji]
Tomek: Ale nasypało, motyla noga ! Już od kwadransa nie ma autobusu ! Kurcze pióro !
1. Na cyfrze tak można chyba robić ale nie jestem pewien. Byłem z 5 lat temu u wujka (tak wujka) i miał jakąs kablówkę, można było sobie ustawiać język lektora i napisy. Fajna sprawa
Wychodzi na to, że najlepiej piracić filmy i dorzucać napisy, które na szczęście nie są cenzurowane. Co ciekawe nie tak dawno temu TVN7 puściło po północy Full Metal Jacket z napisami(!). Oczywiście nieocenzurowane, a przekleństw sypało się dużo.
Kubrick paid close attention to the releases of his films in other countries. Not only did he have complete control of the dubbing cast; sometimes alternative material was shot for international releases: in "The Shining", the text on the typewriter pages was reshot for the countries the film was released in; in "Eyes Wide Shut", the newspaper headlines and paper notes were reshot for different languages. Since Kubrick's death, no new voice
Wprost przeciwnie - nasi nadawcy telewizyjni mają nas za kulturalnych, wrażliwych ludzi, którzy brzydzą się gdy takie słowa kalają ich uszy...
Sam nie przeklinam, ale przecież jak wszyscy znam i rozumiem te słowa, więc po co ta ściema? Dlatego też oglądając anglojęzyczne filmy na DVD nigdy nie włączam lektora - słucham oryginalnych dialogów, a napisy włączone są po to, by lepiej zrozumieć niektóre kwestie (jako że mój angielski ma jakieś braki).
...bo nasze państwo ma nas za d%##$i, że jak sobie posłuchamy wulgaryzmów to oznacza, że wyjdziemy na ulicę i będziemy rzucać mięsem z uśmiechem jak banan. Ktoś twierdził że komuna się skończyła..... ta?
Hm, niby racja, ale warto zwrócić też uwagę, że słowo "fuck" w języku angielskim nie zawsze jest odpowiednikiem naszego "k!##a", "p#!$!#!ę" itp. U nas dalej te słowa są wulgarne, u nich "fuck" jest raczej... normalne. Przynajmniej bardziej normalne. Taki np. Dexter, gdzie fuckami rzucają na lewo i prawo, nabrałby dość, hm, dresiarskiego wymiaru jakby przetłumaczono wszystko dosłownie. Zamieniło by się to trochę w taki Dzień Świra i nabrało komicznego wymiaru (bo nagromadzenie
Generalnie na temat, o którym mówisz, możnaby elaborować sporo. Angielskie "fuck" jest w sumie jedynym, angielskim wulgaryzmem. Ma wiele znaczeń - może być rzeczownikiem ("a f...k" - "ruchanie", "(szybki) numerek", może też być odpowiednikiem polskiego "ch..." - "He's a f...") może być przymiotnikiem odczasownikowym ("f...king" - pieprzony, p...lony, j...ny - chociaż to ostatnie to już bardziej "motherfucking"), ale w sumie to i tak ma w "fuck" źródłosłów
Na YouTube co jakiś czas pojawia się we fragmentach kinowy "South Park", zripowany z wersji która poleciała kiedyś na TVN Siedem. O dziwo, jest z lektorem, i jest równie mięsiste i soczyste jak oryginał, a dodatkowego smaczku (zwłaszcza tym nieco starszym z Wykopowiczów) zapewne doda to, że czyta ten sam facet, który kilkanaście lat temu czytał "Ulicę Sezamkową" na TVP2 :)
Komentarze (123)
najlepsze
[Program w telewizji]
Tomek: Ale nasypało, motyla noga ! Już od kwadransa nie ma autobusu ! Kurcze pióro !
Dziewczynka:
Mi się tak marzy, by filmy miały trzy opcje:
- z lektorem / dubbingiem
-
Sam nie przeklinam, ale przecież jak wszyscy znam i rozumiem te słowa, więc po co ta ściema? Dlatego też oglądając anglojęzyczne filmy na DVD nigdy nie włączam lektora - słucham oryginalnych dialogów, a napisy włączone są po to, by lepiej zrozumieć niektóre kwestie (jako że mój angielski ma jakieś braki).
Kojarzy
Dla potwierdzenia: http://www.imdb.com/title/tt0227984/
Polski tytuł "Formuła" jest bardziej adekwatny w stosunku do fabuły filmu.
Jeśli chodzi o przekleństwa to się zgadzam. Oglądanie niektórych filmów bez pikantnych dialogów to to samo jak pić bezalkoholową wódkę.
może być czasownikiem, tak jak był
Olo, don't make me nervous!
- Nie mogę Wam pomóc, jestem koniem...
True.
Fragment tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=Yf6GfLiG5eM