Dobra, ok. Jestem w stanie zrozumieć, że jak ktoś słyszy "święto kościelne" to dostaje gęsiej skórki, wszak nie każdy musi być wierzący. Ale... Pomyślcie o sprzedawcach/sprzedawczyniach, którzy nie mają czasu dla rodziny bo pracują w sklepie 7 dni w tygodniu. A tak to chociaż jeden dzień odpoczną. Poza tym, podoba mi się pomysł, by sklepy w niedziele były zamknięte. Choćby z tego powodu, że szkoda mi ludzi, którzy muszą tam wtedy pracować,
Oczywiście że wygoda, i nie potępiam tego. Studiuję dziennie, wieczorami pracuję, wracam do domu kiedy osiedlowe sklepiki są już zamknięte, niedziela to jedyna okazja kiedy mogę zrobić większe zakupy. Dla wielu osób praca w weekendy to jedyna okazja do zarobku. Ponadto oni w te niedziele za darmo nie siedzą, mają wyższe stawki albo odbierają sobie dzień wolny w tygodniu. I nie rozśmieszaj mnie stwierdzeniem "zawsze można kogoś poprosić o zrobienie zakupów", już
"a w moim mieście natomiast znam wiele ekspedientek, które pracują 7 dni w tygodniu jak robole" - od tego jest prawo pracy i Państwowa Inspekcja Pracy. Nie planowanie zakupów.
No, no... tylko, że to wygląda tak jakby kartka była wewnątrz.
Ale żeby dalej kontynuować wątek spiskowej teorii to przecież mógł to zrobić pracownik, ba! Może i nawet prezes! Pozdrawiam panie prezesie! To śpiewałem ja...
Komentarze (60)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
Ale żeby dalej kontynuować wątek spiskowej teorii to przecież mógł to zrobić pracownik, ba! Może i nawet prezes! Pozdrawiam panie prezesie! To śpiewałem ja...
Edit: no i puaz mnie wyprzedził :(