✨️ Zagubiony w małżeństwie: jak radzić sobie z emocjami?Ⓘ #zwiazki #zdrada Uwaga 'książka': Jestem w małżenstwie od 10 lat. 7 letnie dziecko. Oboje zarabiamy mocno w górnych widelkach rynku pracy, mieszkanie w dużym mieście, ogólnie na nic nie brakuje i nic tylko być szczęśliwym. Tylko właśnie od czasu urodzenia dziecka co i rusz jakieś awantury, przeszła depresję poporodowa, nalegałem aby poszła do psychologa a później skierował ją do psychiatry. Leczy się kilka lat ale to już inna osoba niż ta która poznałem, z radosnej stała się choleryczką reagująca na blachostki tak jakby swiat sie kończyl. Sobie też dużo zarzucam, że może nie dość wspierałem w ciąży, może za mało pomagam w domu / dziecku choć wydaje mi się w subiektywnej opinii, że robię dużo ( zakupy, sprzątanie, zmywanie, wychodzenie z młodą aby mogła sobie odpocząć etc). Jakieś wyjazd i temu podobne tematy pomagają na krótka metę, po powrocie i 'szarej rzeczywistosci' znowu jestem traktowany jak zło konieczne i intruz w własnym domu, ciągle uwagi i 0 dobrego słowa. S--s sporadycznie może raz na kwartał i to jak ja mocno inicjuje i 'wychodze', nie pamietam juz kiedy ona ostatni raz wykonała pierwszy ktok i czuje się jakby tylko mi na tym jeszcze zależało. Często śpimy osobno, a jakiekolwiek próby normalnej rozmowy z mojej strony 'hej jak Twój dzień? Co dzisiaj robiłaś?' Kończą się przewracaniem oczami i suchymi odpowiedziami. Nie pamiętam też kiedy ona ost. raz zainicjowała jakąkolwiek rozmowę 'o niczym' ( nie o rachunkach, zakupach, obowiązkach przy dziecku etc.). Chciałem iść na terapię to odp. "I tak wiesz wszystko najlepiej / co oczekujesz, że Ci tam powiedzą? Że p------a jestem?" Tak jakbym miał ją stawiac przed plutonem egzekucyjnym, na nic gadki, że to nie przeciwko komuś a dla nas. Kiedyś nie dopuszczałem.mysli o.rozwodzie ale coraz częściej łapałem się Na rozważaniach 'może to i lepiej...'
Tu koniec 'wstępu', pewnie to wygląda jak standardzik po kilku latach małżeństwa i 'hehe chłopie okres trialowy się skonczyl' ale to tylko aby pokazać mój stan psychiczny od dłuższego czasu, czuję się choooolernie samotny we własnym domu i sam juz sie zastanawiam nad jakas pomocą psychologa.
I teraz fajerwerki główne: od pewnego czasu odzywa się do mnie moja byla niespelniona milosc, chwile cos probowalismy, nie wyszlo- ja strasznje to przechodzilem ale w koncu sie otrzasnolem i poszedlem dalej w zycie. Później próbowała ponowoc znajomość ale nie mogliśmy się złapać gdy oboje bylobysmy singlami - albo ona w związku albo ja. Ale zawsze mieliśmy jakas taka 'więź', ciągnęło nas do siebie. Z zadkich 'co słychać?' Raz na pół roku robiły się coraz czestrze i coraz dłuższe pisania, aby mieć do kogo się odezwać w ogóle i wyłaz żale.. syt. Podobna co u mnie: związek, dziecko, kompletne niedopasowanie do 2giej połówki co wyszło jak juz motylki z brzucha wyleciały. W końcu dla żartu zaproponowała, że jedzie z koleżankami w bieszczady pochodzić i czy nie chce dołączyć.. no i pojechałem na weekend. Czasami i ja i moja żona robimy sobie takie 'solo' wypady więc nie zadawała trudnych pytań. 20 lat się na oczy nie widzieliśmy. Na wyjeździe do niczego nie doszło, pochodziliśmy, pogadaliśmy w asyście 'przyzwoitek' i tyle. Tylko po tym wypadzie pisaliśmy / gadalismy juz praktycznie codziennie, doslownie dokanczamy wlasne zdania. oboje twierdzimy, że siedzimy w nieudanych związkach po szyję ale z racji dzieci ktore oboje kochamy nic głupiego nie mamy zamiaru robic. Po tamtym wyjeździe mocno się na nowo 'zadużyla jak nastolatka w burzy hormonalnej' jak to stwierdziła, ja jakoś na dystans to jeszcze traktowałem choć było mi bardzo miło, że ktoś mi taka uwagę znowu poświęca, coś czego w domu w ogóle nie mam od lat. Ostatnio znowu wyjechalismy połazić, znowu do niczego nie doszło, oboje się 'pilnowalismy', tym razem ja czuję się jak jakiś dzieciak na hormonach. Mam wrazenje, ze jej juz trochę przeszło i w sumie teraz ja 2/3 czasu jakieś rozmowy inicjuje. Nie śpię teraz od 2h z burza myśli w głowie, z jednej strony poczucie bycia ostatnim s--------m co pisze z obcą babą majac zone i dziecko. Z 2giej strony żal, że to życie się tak potoczyło w pewnym momencie i oboje stosujemy jakieś spotykanie się cichcem aby chwilę pobyć z kimś z kim czujemy harmonje a nie wojnę. Tęsknie za kobieta co ma męża i dziecko .. to jest chore. Pewnie taka historia to jakiś standardzik ludzi po rozwodach etc.. cóż.. z zewnątrz to pewnie tak wygląda, ja mam tu skołatane nerwy mieszanka zazdrości, wstydu, tęsknoty, żalu.
Jak macie kochająca osobę - trzymajcie się jej z całej siły i dbajcie o tą roślinkę związku. Ja nam wrażenie, że mimo całego hajsu i otoczki materialnej przegrałem szanse na szczęście. Pewnie mnie ocenicie jak ostatniego skur.. i będziecie mieli rację, po prostu musiałem się gdzieś 'wylać'.
@mirko_anonim: Zrobiłeś swoje, ona ma bąbelka o finanse się nie musi martwić. Jesteś po prostu zbędny a toleruje cie tylko dlatego pewnie żeby dziecko miało ojca. 😎 I przestań się winić bo żebyś dupę miodem smarował i nie wiem jak nadakakiwał to finał byłby ten sam. Powiem wiecej, im bardziej się teraz będziesz starał tym mniejszy szacunek będziesz miał w jej głowie (nie mylić z tym co mówi).
@mirko_anonim: i widzisz? Po co ci był ten ślub? Byłbyś z nia jako konkubiną to by inaczej to wyglądało, S--s by był na pojednania wieczorami, Ona by miała huśtawkę emocji Wszyscy zadowoleni.
To doprawdy wspaniałe że o 14 nie śpisz już od 2 godzin.
@thorgoth: nie pisałeś nigdy w notatniku,? Może pisał to wieczorem Ja tak często pisze i zapisuje bo moderacja mi moje wypociny kasuje więc nie idzie na marne bo mam zapisane
@mirko_anonim: Czy przypadkiem intuicja nie mówi Ci, że żonka może mieć kogoś na boku i to nawet od bardzo dawna, bo to wygląda na książkowy przykład. Jeśli nie masz problemu z finansami to wynajmij detektywa i niech ją sprawdzą.
✨️ Autor wpisu (OP): @thorgoth @adamsowaanon Pierwszy raz publikuje coś przez Mirko.pro (aby pisać jako anonim), nie mam wpływu na to kiedy moderator zaakceptuje mój wpis do publikacji. Co do zarobków sugeruje się tym co mi pokazuja wszelakie kalkulatory brutto / netto gdy no. Zmieniam prace w 'podsumowaniu', nie przywiązuje do tego wagi, chce jedynie zaznaczyć, że od strony czysto materialnej jest wszystko mocno ok beż wpływu na relacje,
✨️ Autor wpisu (OP): @Konradoslawomiroslaw tu poruszyłeś moją kolejna fobie z której się 'wyleczylem' lata temu, ale ją uruchamiasz. Ja szatyn, żona brunetka a córka blondynka... znam się jak swinia na astronomii jeśli chodzi o genetykę ale wszelkie kalkulatory koloru włosów etc. Pokazuja mi 5% szansy na coś takiego .. jakbym miał teraz zrobić testy genetyczne pk 7 latach 'po cichu' i coś miałoby wyjść nie tak to bym chyba
ugeruje się tym co mi pokazuja wszelakie kalkulatory brutto / netto gdy no. Zmieniam prace w 'podsumowaniu', nie przywiązuje do tego wagi, chce jedynie zaznaczyć, że od strony czysto materialnej jest wszystko mocno ok beż wpływu na relacje
@mirko_anonim: tłumacząc to na polski to jesteś dumny że żyjesz powyżej granicy ubóstwa? Masz tą zmywarkę czy
To doprawdy wspaniałe że o 14 nie śpisz już od 2 godzin.
Tytan intelektu nie ogarnął, że typ wrzucił anonima w nocy, a zaakceptowany i wrzucony na mirko przez adminów mirkonanonima został w dzień. IQ bordo nie do podrobienia. To ten typowy "użytkownik wykopu który nie da się łatwo oszukać" jak to o nim
@mirko_anonim: Hej! 👋 Jako studentka V roku psychologii na Uniwersytecie Opolskim prowadzę badania do mojej pracy magisterskiej. Chcę zgłębić, jak odwaga psychologiczna wpływa na decyzje i zachowania w związkach romantycznych, w zależności od osobowości i stylu przywiązania.
Jeśli jesteś lub w ciągu ostatnich 5 lat byłeś/aś w związku i masz 10–15 minut, będę ogromnie wdzięczna za wypełnienie anonimowego kwestionariusza.
#zwiazki #zdrada
Uwaga 'książka':
Jestem w małżenstwie od 10 lat. 7 letnie dziecko. Oboje zarabiamy mocno w górnych widelkach rynku pracy, mieszkanie w dużym mieście, ogólnie na nic nie brakuje i nic tylko być szczęśliwym.
Tylko właśnie od czasu urodzenia dziecka co i rusz jakieś awantury, przeszła depresję poporodowa, nalegałem aby poszła do psychologa a później skierował ją do psychiatry.
Leczy się kilka lat ale to już inna osoba niż ta która poznałem, z radosnej stała się choleryczką reagująca na blachostki tak jakby swiat sie kończyl. Sobie też dużo zarzucam, że może nie dość wspierałem w ciąży, może za mało pomagam w domu / dziecku choć wydaje mi się w subiektywnej opinii, że robię dużo ( zakupy, sprzątanie, zmywanie, wychodzenie z młodą aby mogła sobie odpocząć etc).
Jakieś wyjazd i temu podobne tematy pomagają na krótka metę, po powrocie i 'szarej rzeczywistosci' znowu jestem traktowany jak zło konieczne i intruz w własnym domu, ciągle uwagi i 0 dobrego słowa.
S--s sporadycznie może raz na kwartał i to jak ja mocno inicjuje i 'wychodze', nie pamietam juz kiedy ona ostatni raz wykonała pierwszy ktok i czuje się jakby tylko mi na tym jeszcze zależało.
Często śpimy osobno, a jakiekolwiek próby normalnej rozmowy z mojej strony 'hej jak Twój dzień? Co dzisiaj robiłaś?' Kończą się przewracaniem oczami i suchymi odpowiedziami. Nie pamiętam też kiedy ona ost. raz zainicjowała jakąkolwiek rozmowę 'o niczym' ( nie o rachunkach, zakupach, obowiązkach przy dziecku etc.).
Chciałem iść na terapię to odp. "I tak wiesz wszystko najlepiej / co oczekujesz, że Ci tam powiedzą? Że p------a jestem?" Tak jakbym miał ją stawiac przed plutonem egzekucyjnym, na nic gadki, że to nie przeciwko komuś a dla nas. Kiedyś nie dopuszczałem.mysli o.rozwodzie ale coraz częściej łapałem się Na rozważaniach 'może to i lepiej...'
Tu koniec 'wstępu', pewnie to wygląda jak standardzik po kilku latach małżeństwa i 'hehe chłopie okres trialowy się skonczyl' ale to tylko aby pokazać mój stan psychiczny od dłuższego czasu, czuję się choooolernie samotny we własnym domu i sam juz sie zastanawiam nad jakas pomocą psychologa.
I teraz fajerwerki główne: od pewnego czasu odzywa się do mnie moja byla niespelniona milosc, chwile cos probowalismy, nie wyszlo- ja strasznje to przechodzilem ale w koncu sie otrzasnolem i poszedlem dalej w zycie. Później próbowała ponowoc znajomość ale nie mogliśmy się złapać gdy oboje bylobysmy singlami - albo ona w związku albo ja. Ale zawsze mieliśmy jakas taka 'więź', ciągnęło nas do siebie.
Z zadkich 'co słychać?' Raz na pół roku robiły się coraz czestrze i coraz dłuższe pisania, aby mieć do kogo się odezwać w ogóle i wyłaz żale.. syt. Podobna co u mnie: związek, dziecko, kompletne niedopasowanie do 2giej połówki co wyszło jak juz motylki z brzucha wyleciały.
W końcu dla żartu zaproponowała, że jedzie z koleżankami w bieszczady pochodzić i czy nie chce dołączyć.. no i pojechałem na weekend. Czasami i ja i moja żona robimy sobie takie 'solo' wypady więc nie zadawała trudnych pytań. 20 lat się na oczy nie widzieliśmy. Na wyjeździe do niczego nie doszło, pochodziliśmy, pogadaliśmy w asyście 'przyzwoitek' i tyle.
Tylko po tym wypadzie pisaliśmy / gadalismy juz praktycznie codziennie, doslownie dokanczamy wlasne zdania. oboje twierdzimy, że siedzimy w nieudanych związkach po szyję ale z racji dzieci ktore oboje kochamy nic głupiego nie mamy zamiaru robic.
Po tamtym wyjeździe mocno się na nowo 'zadużyla jak nastolatka w burzy hormonalnej' jak to stwierdziła, ja jakoś na dystans to jeszcze traktowałem choć było mi bardzo miło, że ktoś mi taka uwagę znowu poświęca, coś czego w domu w ogóle nie mam od lat.
Ostatnio znowu wyjechalismy połazić, znowu do niczego nie doszło, oboje się 'pilnowalismy', tym razem ja czuję się jak jakiś dzieciak na hormonach. Mam wrazenje, ze jej juz trochę przeszło i w sumie teraz ja 2/3 czasu jakieś rozmowy inicjuje.
Nie śpię teraz od 2h z burza myśli w głowie, z jednej strony poczucie bycia ostatnim s--------m co pisze z obcą babą majac zone i dziecko.
Z 2giej strony żal, że to życie się tak potoczyło w pewnym momencie i oboje stosujemy jakieś spotykanie się cichcem aby chwilę pobyć z kimś z kim czujemy harmonje a nie wojnę.
Tęsknie za kobieta co ma męża i dziecko .. to jest chore.
Pewnie taka historia to jakiś standardzik ludzi po rozwodach etc.. cóż.. z zewnątrz to pewnie tak wygląda, ja mam tu skołatane nerwy mieszanka zazdrości, wstydu, tęsknoty, żalu.
Jak macie kochająca osobę - trzymajcie się jej z całej siły i dbajcie o tą roślinkę związku. Ja nam wrażenie, że mimo całego hajsu i otoczki materialnej przegrałem szanse na szczęście.
Pewnie mnie ocenicie jak ostatniego skur.. i będziecie mieli rację, po prostu musiałem się gdzieś 'wylać'.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt
Rozczarowująco przewidywalne każde kolejne zdanie.
Możliwości rozwoju sytuacji też są oczywiste.
Trzymaj się tam :)
@mirko_anonim: bushitometr idzie w góre. Kto tak pisze o sobie? Co to są górne widełki rynku pracy?
To doprawdy wspaniałe że o 14 nie śpisz już od 2 godzin.
Ogólnie 2/10
Po co ci był ten ślub?
Byłbyś z nia jako konkubiną to by inaczej to wyglądało,
S--s by był na pojednania wieczorami,
Ona by miała huśtawkę emocji
Wszyscy zadowoleni.
@thorgoth: nie pisałeś nigdy w notatniku,? Może pisał to wieczorem
Ja tak często pisze i zapisuje bo moderacja mi moje wypociny kasuje więc nie idzie na marne bo mam zapisane
Pierwszy raz publikuje coś przez Mirko.pro (aby pisać jako anonim), nie mam wpływu na to kiedy moderator zaakceptuje mój wpis do publikacji.
Co do zarobków sugeruje się tym co mi pokazuja wszelakie kalkulatory brutto / netto gdy no. Zmieniam prace w 'podsumowaniu', nie przywiązuje do tego wagi, chce jedynie zaznaczyć, że od strony czysto materialnej jest wszystko mocno ok beż wpływu na relacje,
Ja szatyn, żona brunetka a córka blondynka... znam się jak swinia na astronomii jeśli chodzi o genetykę ale wszelkie kalkulatory koloru włosów etc. Pokazuja mi 5% szansy na coś takiego .. jakbym miał teraz zrobić testy genetyczne pk 7 latach 'po cichu' i coś miałoby wyjść nie tak to bym chyba
@mirko_anonim: tłumacząc to na polski to jesteś dumny że żyjesz powyżej granicy ubóstwa?
Masz tą zmywarkę czy
Tytan intelektu nie ogarnął, że typ wrzucił anonima w nocy, a zaakceptowany i wrzucony na mirko przez adminów mirkonanonima został w dzień. IQ bordo nie do podrobienia. To ten typowy "użytkownik wykopu który nie da się łatwo oszukać" jak to o nim
Jako studentka V roku psychologii na Uniwersytecie Opolskim prowadzę badania do mojej pracy magisterskiej. Chcę zgłębić, jak odwaga psychologiczna wpływa na decyzje i zachowania w związkach romantycznych, w zależności od osobowości i stylu przywiązania.
Jeśli jesteś lub w ciągu ostatnich 5 lat byłeś/aś w związku i masz 10–15 minut, będę ogromnie wdzięczna za wypełnienie anonimowego kwestionariusza.
💛 Z góry bardzo,
@mirko_anonim: ty to na serio wymieniasz? Przecież to są bzdury na pograniczu