Wpis z mikrobloga

@what-up: jakieś 20 lat temu pracowałem za granicą. W niedzielę busem gość przywoził ludzi do roboty i dodatkowo jakieś spożywcze rzeczy. Jak ludzie wychodzili z busa to się tradycyjnie krzyczało, że polskie pasztety przyjechały żeby innych zawołać na zakupy
  • Odpowiedz