Wpis z mikrobloga

#ukraina #wojna
https://www.facebook.com/IgorTraczFanPage/posts/pfbid0bpqTtmxD6r4rLH44dFiHd8YJvxHqq8153kf9qHT9aK1kRu4CK5ZZ2W8B1Zb3VKrUl

W Kijowie przybiliśmy piątkę w szpitalu z "Polskym", który walcząc na odcinku charkowskim stracił nogę, zrzuciliśmy dostawę dla medyków i dwóch jednostek frontowych i w końcu dojechaliśmy na punkt kontaktowy do jednostki sił specjalnych. Na signalu dostajemy nowe koordynaty wraz z emotikoną z jednym przymkniętym oczkiem . Dystans nowej lokalizacji 300km dalej, k---a trudno, to schemat bezpieczeństwa, przecinamy Charków i Kupiańsk i robimy zrzut dla lekarzy i dla straży pożarnej, tniemy w nocy D----s i robimy kolejny zrzut pomocy, a głowę kładziemy na karimatach gdzieś za Izium. Potem lecimy blisko linii 0, bo dzieli nas tylko 5km od ruskich, ten odcinek może być atakowany dronami, gaz do deski i pędzimy.

Weryfikacja moich ludzi przebiegła pozytywnie, mam z sobą amerykanów i Brytyjczyków na pokładach naszych aut, jest zielone światło na wejście do bazy operacji specjalnych. Ja pracuje z nimi już długo, ale każdy nowy jest weryfikowany, a największe zaufanie pieczętuje się systematyką współpracy rozciągniętą w czasie, a tego nie da się kupić.

Kilka osób wyglądających jak lokalne menele włóczyło się po okolicy, wzdłuż płotu, za szlabanem siedział kolejny, już wytrenowane moje oko wypatrzyło AK74 pod płaszczem. Podszedłem i nie musiałem nic mówić, czekajcie 10 minut powiedział do mnie.

Jechaliśmy przez teren, który nie przypominał żadnej aktywnej infrastruktury, po jakimś czasie weszliśmy po ziemię, w Matrix.

Zanurzyliśmy się w ten świat , naćpany żołnierzami i elektroniką, systemy obserwacji pola walki z najróżniejszych źródeł. 30 monitorów na żywo rzucało obraz wojny prześwietlany przez drony fpv, mavic, shark i wampir. Kilka innych ekranów dawało rzut z systemów monitorowania przestrzeni powietrznej, kolejne mniejsze dawały podgląd na poszczególne środki bojowe, ktoś przeglądał rejon w noktowizji, ktoś inny w termo. Komunikaty głosowe i rozkazy wybrzmiewały co chwilę. Trinity ma 23 lata i mówi, że po pracy robi pranie i jak chcemy może nam coś przeprać.

Popijałem kawę i kolejną godzinę śledziłem na jednym z systemów lecące b---y szybujące typu Kab, patrzyłem jaki tym razem obiekt cywilny ruscy zniszczą, a tego gówna nie da się niczym zestrzelnić, ruskie samoloty trzymały się daleko granicy, ale co chwilę coś odpalały, patrzyłem na kurs, pułap i prędkość, nie mogłem oderwać oczu i nie mogłem ręki zdjąć z myszki, pochłaniałem wiedzę, uczyłem się obsługi, a to systemy stworzone przez Ukraińców, bijące na głowę zachodnie. Dowódca uczył nas planowania na tym odcinku, a to Pokrowsk najbardziej gorący rejon.

Kolejne ciało rosyjskiego żołnierza zostało rozerwane na dwie części, dron kamikadze eksplodował w nim, w pomieszczeniu rozległy się brawa i niemal każdy powtarzał, nikt was tu nie zapraszał Pidary! Na ekranie obok inny dron leciał za kolejnym okupantem aby wyśledzić jego drogę do kolegów. Do kawy dostaliśmy ciastka i nie zdążyłem przełknąć, jak granat z drona zrzutowego spadł obok kolejnego orka. Jeszcze żyje! Ktoś krzyknął, plama krwi obok niego, my oglądamy obraz z drona wiszącego 27 metrów nad nim jak sęp. Leżąc sięga po karabin przykłada do brody, ale po chwili odrzuca, bierze opaskę uciskową i zakłada na nodze, wstaje i kuśtykając powoli odchodzi, dron dalej wisi mu nad głową i śledzi do pozycji, tam zabijemy ich więcej mówi Trinity. Służba bogu kolego Ciebie czeka, mówi jeden z oficerów.

Kawa smakuje doskonale, w sali uśmiechnięte twarze, a dowódca pokazuje na kolejnym ekranie jak jeden zrezygnowany ruski żołnierz idzie środkiem drogi, nawet nie próbuje się chować, dwie minuty potem jego ciało zostaje rozrzucone po błocie przez eksplozję.

Ranni oficerowie z federacji rosyjskiej są dobijani przez kolegów aby nie zdradzili nic ważnego. Ci niżsi rangą mają większe szanse przeżycia, ale Ukraińcy wyciągną z nich co się da, jak przeżyją pójdą na wymianę.

Ktoś rozbraja ciała po lewej, ktoś dobija przeciwnika po prawej, smuga dymu na kolejnym ekranie, rozkazy walą po uszach, oczy się plączą biegając po ekranach, na każdym co parę minut ktoś ginie, umysł już się ustabilizował i wie, że to się dzieje teraz i naprawdę, jesteśmy tu drugi dzień.

Kolejne schematy prowadzenia rozpoznania i ataków jakże nowoczesne i inne niż te u nas, zaadaptowane do warunków i wzbogacone doświadczeniem okupionym krwią.

Nagle jeden czołg rusza do szturmu na ukraińskie pozycje, jedzie środkiem pola, na grzbiecie ma kilku żołnierzy, jeden ma strzelbę gładko lufową do obrony przed dronami. Oficer mówi patrzcie i liczcie 30sekund, padł rozkaz likwidacji. Ruscy nawet nie wiedzą, że tego odcinka broni tylko 4 pilotów dronów. Pierwsza eksplozja zrzuca żołnierzy z tanku, czołg strzela na ślepo, jednego swojego prawie przejechał, piechota rozbiega się w różnych kierunkach, jeden tuż przed lufą, kolejny strzał z czołu i kolejny dron eksploduje. T72 zawraca i ucieka, śledzimy go, a inny piloci tropią już ruskich szturmowików. Czołg pędzi na ślepo, wjeżdża w zagajnik, staje, pewnie myśli że drzewa go ochronią, wtedy widzimy wklejonego za wieża jeszcze jednego orka. Dwa drony jak muchy nad padliną krążą i wbijają się w pancerz, trzeci kończy zadanie, czołg eksploduje. Ta ekipa jest zabójczo skuteczna, a zbudowali ten 400osobowy zespół operatorzy sił specjalnych , którzy w liczbie kilkunastu wyciągneli z cywili w mundurach to co najskuteczniejsze aby walczyć o wolność, nikt tu nie żałuje rusków.

Idziemy na obiad..... potem 1000km jednym rzutem i jemy lunch w słonecznej Warszawie. Żaden Alarm nie wył, dziwne uczucie, jakże tu spokojnie.

5000km, dostarczone 3 tony pomocy na dwa samochody, 6 wolontariuszy w tym dwóch dziennikarzy z Usa i UK, a setki ton wiedzy zabrane z powrotem.

#traczerteam #fundacjaigoratracza
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach