@Rayslo: Wszystko fajnie, ale ślub, czyli bardzo poważne zobowiązanie na całe życie (bo tym powinien być, a nie dwuletnią przygodą), bez przekonania się jak się z drugą osobą mieszka, planuje wakacje i wyprowadza psa, a także nie wiedząc, czy zwyczajnie pasujecie do siebie w łóżku, to bardzo lekkomyślna decyzja. BTW, ja kiedyś byłem, z wzajemnością, napalony na pewną piękną kobietę. Wszystko się rozwijało wspaniale, aż nie poszliśmy do łóżka, bo
Powiedz to partnerkom, które odchodzą przeżyć przygodę, a nie mnie. Ja z zasady jestem seryjnym monogamistą.
No czasami i takie się zdarzają, nic z tym nie zrobisz nie że wszyscy ludzie są na tyle dojrzali emocjonalnie żeby nawet przed samym sobą przyznać że się do związków nie nadają - i to działa w obu płciach.
Można, ale skąd ona ma to wiedzieć, jak nigdy tego nie
Zainspirowany wczorajszym wpisem kolesia, który mówił, że dziś nie ma sensownego miejsca na poznanie kobiety, pytanko do Was, szczególnie osób które poznały swoją kobietę po 2010 roku, czyli w czasach wg wielu już totalnie z-------h pod kątem relacji m-k. Prośba o to, byście napisali, gdzie poznaliście swoja kobietę (w sensie pierwsze rozmowy chyba) oraz rok +-
Może pomożemy młodym gdzie się dziś poznaje :) W sumie sam jestem ciekaw jak to się
BTW, ja kiedyś byłem, z wzajemnością, napalony na pewną piękną kobietę. Wszystko się rozwijało wspaniale, aż nie poszliśmy do łóżka, bo
No czasami i takie się zdarzają, nic z tym nie zrobisz nie że wszyscy ludzie są na tyle dojrzali emocjonalnie żeby nawet przed samym sobą przyznać że się do związków nie nadają - i to działa w obu płciach.
Zastosuję zasadę ograniczonego zaufania.