Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jestem świadomy, że jestem nieatrakcyjny, i niestety ludzie nie szczędzą mi tego wprost. To boli, szczególnie gdy człowiek ma już ponad 31 lat.

Nic chyba nie rani tak bardzo, jak gdy koleżanka, która ci się podoba, mówi ci, że nie jesteś przystojny, i to w obecności innej koleżanki, i jeszcze się z tego śmieją. To było lata temu, ale takie sceny zostają w pamięci młodego człowieka na zawsze. Niedawno, podczas wesela, tańczyłem z dziewczyną, która nagle przestała i poszła tańczyć z kimś innym, zostawiając mnie samego na parkiecie. To już kolejny raz, gdy coś takiego mi się przydarza. Czuję się jak ktoś zbędny jak wyrzutek. Każdy widzi, że nie znajdę sobie partnerki, więc nawet nikt o to nie pyta. Nawet koledzy wprost kilka razy mówili, że z moim wyglądem nie mam szans u dziewczyn. Świadomość tego wszystkiego jest straszna, a w środku czuję ogromny żal i smutek, którym czasami się duszę (może niektórzy wiedzą o czym piszę). Nie wiadomo nawet, do kogo ten żal kierować, bo nikt na to przecież nie ma wpływu. Powoli zaczyna to odbijać się na mojej psychice. Jestem bardzo wrażliwy, co tylko utrudnia sprawę.

Przez lata doświadczałem upokorzeń ze strony znajomych, przez co nigdy nie odważyłem się zaprosić żadnej dziewczyny na randkę – z góry zakładałem, że jestem nieatrakcyjny. Moja samoocena zawsze była niska. W liceum i gimnazjum jakieś zainteresowanie ze strony dziewczyn się pojawiało, ale głowa nie pozwalała mi tego wykorzystać. Raz zagadałem nawet do jednej z dziewczyn, która wysyła mi jawne sygnały, ale później tylko narobiłem sobie wstydu i to z------m konkretnie (co też mi siadło na banię). Ciężkie dzieciństwo, bieda i kłótliwi rodzice (którzy teraz się poprawili) pewnie miały na to wpływ, a ja tylko dołożyłem do tego swoją p--------ą cegiełkę i tylko się pogrążam przed wszystkimi.

Mam coraz mniej pomysłów jak sobie z tym poradzić. Z tą świadomością, samotnością i pracą do śmierci. Patrząc na innych to ja w zasadzie nic od życia nie dostałem. Wszystko w życiu muszę wypracować praktycznie samemu, od 0. Czuję się trochę jak takie brzydkie kaczątko z bajki. Jako jedyny z 4 rodzeństwa nie miałem też praktycznie komunii (tylko chrzestni, i 400 zł, które zostało mi zabrane, ale przynajmniej dostałem ukochany rower). 18 urodzin też nie miałem gdzie i za co zrobić. Inni z rodzeństwa czy z koleżeństwa mieli duże komunie, przyjęcia na 18 urodziny. Rodzeństwo na 18 dostało pieniądze od rodziców na prawo jazdy, a telefony mieli już w gimnazjum/liceum. Ja prawo jazdy za swoje ciężko zarobione zrobiłem dopiero w wieku 25 lat, pierwszy telefon kupiłem sobie w wieku 21 lat w pierwszej, poważnej pracy. Całe liceum byłem bez telefonu, chyba nie muszę tego tłumaczyć (to już po 2011 roku było, gdzie smartfony były).

Wiem, że porównywanie się do innych to słaby pomysł. Chciałem tylko zestawić jaki mój los, który jest idealnym przepisem na problemy psychiczne w dorosłości. Sam nie wiem skąd jeszcze mam motywację, by zmieniać cokolwiek i ciągnąć to wszystko dalej. Jedyne z czego jestem zadowolony to mój przyjaciel, auto i moja pełnosprawność ruchowa. Te elementy życia dają mi motywację, że nie mam jeszcze tak źle.

Nie mam tutaj konta, czasami tylko wpadam coś przeczytać. Wiem, że użalanie nad sobą mi nie pomoże, ale chciałem się tylko gdzieś wygadać, bo innej możliwości nie mam. Fajnie jeśli przeczytałeś do tego momentu. Udanego, szczęśliwego życia dla Ciebie - z serca.

#zalesie

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord

  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dużo tutaj jest psychiki, kompleksów. Bo z tego co piszesz to jakieś tam szanse były, ale przez nieśmiałość i kompleksy nie pociągnąłeś tego dalej. Napewno nie miałeś łatwo, ale przeszłości nie zmienisz i nie da się wybrać sobie życia. Trzeba coś działać z tym co się ma.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: 1. podsumuj sobie na co masz wpływ i na co nie masz wpływu.
2.To na co nie masz wpływu naucz się kontrolować w głowie- jak cię dopada myślenie o tym- czymś się zajmij i myśl o tym co robisz zamiast o strapieniu- zagraj w coś, poczytaj, oglądnij coś śmiesznego w necie, zrób pompki do załamania mięśniowego. Na początku nie będzie działać, ale uratuje cię dyscyplina. Zauważ, że ta myśl
  • Odpowiedz