W rozmowie z prokuraturem powiedziała że nie była przez nikogo więziona. A nie może być tak że została zastraszona przez tych z rady starszej i naprowadzona że musi wrócić do męża inaczej zostanie potępiona lub zabita?
Chyba były podobne przypadki gdzie właśnie kilka osób z rady przetrzymywało i nawracało osoby zaginione w wierze które chciały odejść. Wydaje mi się że były artykuły albo materiały na YT o tym.
Swoją drogą dobrze jedna sąsiadka mówiła w wywiadzie. Jaki szpital wypisuje wieczorami pacjentów?
@basssiok: a może dostała napadu jakiejś schizy czy coś, słyszałem historię, że w stanach był podobny przypadek, babka zaginęła na kilka dni, z autostrady, policja znalazła ja w lesie siedząca na kamieniu, twierdziła, że zgubiła się na kilka godzin, w rzeczywistości było to kilka dni. Miała depresję, chyba ostry border i traumę z powodu śmierci siostry, co spowodowało jakieś ciężkie zaburzenie.
A nie może być tak że została zastraszona przez tych z rady starszej i naprowadzona że musi wrócić do męża inaczej zostanie potępiona lub zabita?
@basssiok: nie sądzę. zabita to na pewno nie, a potępiona może i tak, ale skoro już uciekła to chyba i tak ich miała gdzieś. pod tym względem nie jest z tej religii tak trudno odejść, ja sobie odeszłam i w ogóle prawie się mną nie
@basssiok podobno samochód nie miał aktualnego przeglądu. Samochód po drodze miał problem, więc się zatrzymała. Prosiła ojca o pomoc, bo samochód bez przeglądu, nie może wezwać lawety z oc/assistance (bo nie ma przeglądu i nie może tu wogóle być). Na jednym filmiku z neta stała przy samochodzie policja, więc Izabela pewnie uciekła w krzaki, przestraszona, że czekają ją konsekwencje. Noc pewnie spędziła niedaleko samochodu przy autostradzie, jak zaczęło świtać udała się
@Ja_tu_tylko_sprzatam32 ja dalej trzymam wersję że były próby nawrócenia jej do męża. Skoro on jest kimś znaczącym w tym zborze taki rozwód źle wpłynąłby na jego status. Tym bardziej że johowi nie uznają rozwodów ani separacji. Podjechał ktoś, kazał wsiadać i pojechali. 120 osób zaraz zaczęło jej szukać. Rzucili wszystkie swoje obowiązki tak nagle? Tam jest cały czas więcej niewiadomych niż wiadomych
@basssiok: ale Ty chrzanisz głupoty, jak potłuczony. Po pierwsze uznają rozwody i separacje, sam znam będących od lat w separacji, znam takich po rozwodach. Niektórzy w ponownych małżeństwach, niektórzy nie. Secundo, naprawdę myślisz, że starsi stosowaliby groźby karalne w stronę kogoś? Za to można iść siedzieć. Starsi u ŚJ to nie jest policja, to są ochotnicy działający w wolnym czasie, pilnują zasad, ale każdy ma tam wolną rękę. Za rozwód
W rozmowie z prokuraturem powiedziała że nie była przez nikogo więziona. A nie może być tak że została zastraszona przez tych z rady starszej i naprowadzona że musi wrócić do męża inaczej zostanie potępiona lub zabita?
Chyba były podobne przypadki gdzie właśnie kilka osób z rady przetrzymywało i nawracało osoby zaginione w wierze które chciały odejść. Wydaje mi się że były artykuły albo materiały na YT o tym.
Swoją drogą dobrze jedna sąsiadka mówiła w wywiadzie. Jaki szpital wypisuje wieczorami pacjentów?
Gdzieś czytałem że w radach to niezłe zwyrole siedzą
Komentarz usunięty przez moderatora
@basssiok: nie sądzę. zabita to na pewno nie, a potępiona może i tak, ale skoro już uciekła to chyba i tak ich miała gdzieś.
pod tym względem nie jest z tej religii tak trudno odejść, ja sobie odeszłam i w ogóle prawie się mną nie
Samochód po drodze miał problem, więc się zatrzymała.
Prosiła ojca o pomoc, bo samochód bez przeglądu, nie może wezwać lawety z oc/assistance (bo nie ma przeglądu i nie może tu wogóle być).
Na jednym filmiku z neta stała przy samochodzie policja, więc Izabela pewnie uciekła w krzaki, przestraszona, że czekają ją konsekwencje. Noc pewnie spędziła niedaleko samochodu przy autostradzie, jak zaczęło świtać udała się
Podjechał ktoś, kazał wsiadać i pojechali. 120 osób zaraz zaczęło jej szukać. Rzucili wszystkie swoje obowiązki tak nagle?
Tam jest cały czas więcej niewiadomych niż wiadomych
Secundo, naprawdę myślisz, że starsi stosowaliby groźby karalne w stronę kogoś? Za to można iść siedzieć. Starsi u ŚJ to nie jest policja, to są ochotnicy działający w wolnym czasie, pilnują zasad, ale każdy ma tam wolną rękę. Za rozwód