Wpis z mikrobloga

Nie było kradexa, mydelniczki i przyborniki od maszyny do szycia były jedynymi dostępnymi obudowami. Mój pierwszy w życiu zasilacz miał obudowę z pudełka od slajdów.
Z kolei mój nauczyciel zawodowy z technikum był naprawdę bardzo dobry jako elektronik, robił bardzo zaawansowane konstrukcje, ale jego obudowy były... straszliwe po prostu. Zwykle był to oderżnięty piłą fragment drewnianej skrzynki od radia typu Giewont i do tego przykręcony wielkimi śrubami kawał blachy jako front :)
  • Odpowiedz