Wpis z mikrobloga

Mam pytanie do mirków pamiętających okolice 1995 r. Czy wtedy rodzice kupowali wam ciuchy w lumpeksach? Bo mi tak, chociaż jeśli przypominam sobie tamte czasy to wtedy lumpeksy i noszenie używanych ubrań były dość wstydliwą rzeczą, miałem np. kuzynów na wsi którzy nie mieli w domu toalety (serio), ale matka kupowała im wyłącznie nowe, co prawda bazarowe, ale jednak nówki rzeczy. Polska B, więc trochę taka mentalność może.
A jak wy pamiętacie sklepy z używaną odzieżą ok. 1995 r.? Mieliście ciuchy stamtąd?

#wykop30plus #ubierajsiezwykopem
  • 14
  • Odpowiedz
@czykoniemnieslysza ja chodziłam w ciuchach po kuzynce z Czech i matce podbierałam a w gimbazie chodziłam z babcią na bazar i mierzyłam spodnie na kartonie pierwsze jeansy z h&m za 100 zł kupiłam w 1 liceum
  • Odpowiedz
@czykoniemnieslysza: ja miałem po starszym bracie trochę i trochę nowych bazarowych, ciucholandy też były grane czasem jak się coś ładnego trafiło. Za dzieciaka pamiętam że najbardziej zazdrościłem markowych butów, ja miałem tylko bazarowe lub ze sklepów typu deichman
  • Odpowiedz
@czykoniemnieslysza u mnie w mieścinie gdzie się wychowałam nie kojarzę lumpów z tamtego okresu, ale ubrania po dzieciach sąsiadów były w normie. Do tego oczywiście bazary i przymierzanie spodni na targowisku w mrozie
  • Odpowiedz
@czykoniemnieslysza: lumpeksy później, a tak to po starszych kuzynkach lub córkach znajomych plus nowe rzeczy. Kilka lat później proporcje się zmieniły na korzyść lumpeksów. Wydaje mi się, że wtedy nikt nie patrzył na modę, ciuchy miały być wygodne do biegania po podwórku, U mnie podejście było takie, że ubrania mają być czyste, niewygniecione i niedziurawe, a cała reszta obojętna.
  • Odpowiedz
Czy wtedy rodzice kupowali wam ciuchy w lumpeksach?


@czykoniemnieslysza: Tak, ale niewiele. Źródeł pozyskania ciuchów było o wiele więcej niźli tylko sklepy i lumpeksy. Poza tym co to za potrzeby miał mały chłopiec w latach 90? Kilka par spodni i koszulek. ¯\(ツ)/¯ Przypuszczam, że dziewczynki były mocniej zaopatrywane w ciuchlandach.

Jeśli przypominam sobie tamte czasy to wtedy lumpeksy i noszenie używanych ubrań były dość wstydliwą rzeczą


Też jestem z polski B,
  • Odpowiedz
noszenie używanych ubrań były dość wstydliwą rzeczą


@czykoniemnieslysza: no nie wiem, znam dużo osób co w latach po 2000 nosili różne rzeczy po kimś i nikt się tego nie wstydził XD ale to była polska A to może dlatego XD
  • Odpowiedz
  • 1
@czykoniemnieslysza w 1995 to używanych ubrań już raczej nie kupowali mi rodzice. Ale bazarkowe jak najbardziej. Odbyte mam ściąganie spodni w zimie, stojąc na kawałku tektury, nie będąc praktycznie osłoniętym od nieprzerwanego tłumu ludzi sunącego bazarkową alejką. Dla zawstydzonego, niepewnego siebie nastolatka to niezapomniane przeżycie;)

Używane ubrania za to praktycznie wyłącznie mieliśmy w latach 80. Mój ojciec wyleciał z pracy w stanie wojennym i dopiero w drugiej połowie lat 80tych mu odpuścili
  • Odpowiedz
@czykoniemnieslysza miałem, nosiłem i nie wybrzydzałem bo wszyscy nosili. Powiem więcej, matula w tych latach to nawet sama lumpa prowadziła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Do dzisiaj lubię sobie czasami skoczyć pogrzebać, mam z lumpa kilka fajnych koszul już chyba z 5 lat i nie chcą się france zniszczyć a kosztowały po <10zl za sztukę ¯_(ツ)_/¯

Przed laty złowiłem sobie czarny płaszcz skórzany za jakieś grosze (150 zł), chyba
  • Odpowiedz