Wpis z mikrobloga

@slapdash: Nikt ci nie odpowie czy na pewno. Ale zjeżdżając z ceną o 20% na dzień dobry po prostu wystraszył klienta, który w głowie miał już tylko 2 pytania:
1. Czy skoro tak łatwo poszło, to czy nie mogłem utargować więcej
2. Czy towar nie jest przypadkiem wadliwy skoro sprzedający chce się go tak łatwo pozbyć

Wystarczyło "pobronić" trochę swojej oferty i tym samym upewnić kupującego o słuszności zakupu.
  • Odpowiedz
Najgorsze co można zrobić, to zejść od razu do ceny proponowanej przez kupującego. Podstawy handlu.


@OlaKordasOfficial: no niekoniecznie - masz coś co Ci zalega, chcesz dostać 400 i się czegoś pozbyć co Ci zawadza, więc wystawiasz za 600. Gość pisze że daje 500 i zaraz przyjeżdża, więc odpowiadasz ok, ale odbiór dzisiaj bo na jutro ktos juz się umawiał oglądać. I spokój ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@OlaKordasOfficial

@ZielonyRozpustnik: No właśnie nie jest xD


Mi tam ta strategia zawsze się sprawdzała :) Po prostu sprzedaje i zapominam...

Kiedys gościowi nie chciałem opuścić 50 zł za gitarę i 0.5 roku bujałem się z wiosłem żeby je sprzedać. Stąd po prostu wolę sprzedać i zapomnieć o temacie jak najszybciej...
  • Odpowiedz
@OlaKordasOfficial: Ktoś kto dorabia teorie do olx'a to jedno wielkie xD. Zresztą chyba nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś się na olx usztywnił, zawsze da się dogadać, choćby w przesyłkę za frajer.

A teraz zobaczyłem kilka wątków niżej Twój wysryw o aborcji i umieram ze śmiechu.
  • Odpowiedz
@OlaKordasOfficial: jestem zbyt leniwy na te negocjacje... Wolę się pozbyć śmiecia za parę złotych niż marnować czas na negocjacje, kiedyś często się okazuje, że i tak taki kupujący nigdy nie dociera po odbiór.

Nie cierpię kupować i sprzedawać używek. Najczęściej wystawiam taniej i piszę, że nie negocjuję,a jak ktoś chce zejść z ceny to go ignoruję.
Na szczęście są jeszcze konkretni ludzie, którzy dzwonią i zabierają takie rzeczy bez dyskusji.
  • Odpowiedz