Wpis z mikrobloga

Radcy prawni to naciągacze change my mind.

Byłem dziś na spotkaniu z jednym z radców w sprawie odszkodowań. Chciałem zobaczyć czy w ogóle jest sens oddawać sprawy do sądu. No i radca mi mówi, że odszkodowania to muszą być na co najmniej 3000zł, bo to się nie opłaca dla niego, bo on musi koperty, znaczki, parking (XDDDD zajebiste poświęcenie i wkład własny) i czas poświęcić, a on sobie liczy 350zł za godzinę itp. Na koniec powiedział mi, że 200 zł plus vat. I typ myśli, że dam mu jakąkolwiek sprawę, aby zarobił. Polskie sądownictwo i cała otoczka to patologia.

#prawo #radcaprawny #sad
  • 14
  • Odpowiedz
@Sponsorowany_z_500plus: ogólnie z prawnikami śmiesznie to działa. Pójdziesz do inżyniera/fachowca z jakiejkolwiek dziedziny będąc zainteresowanym wykonaniem usługi, to ten przedstawi możliwe warianty i wstępnie wyceni. Pójdziesz do papugi, to on policzy już za samo stwierdzenie, czy jest sens iść z daną sprawą dalej i ile to będzie kosztować (znaczy się roboczogodzina, a później będzie liczyć kilka stówek za wysłanie szablonowych pism i przeciąganie sprawy, bo przy takim rozliczeniu to mu się
  • Odpowiedz
@goferek: nie chce powiedzieć że gadasz bzdury ale co najmniej generalizujesz co nie ma odzwierciedlenia w realiach rynkowych.

@Sponsorowany_z_500plus Ale w sensie gdzie tu naciąganie bo nie rozumiem? Podał ci swoją stawkę za prowadzenie sprawy i tyle. Ludziom się wydaje że sprawa o 2000 zł jest łatwiejsza od sprawy o 100 tysięcy. Często jest na odwrót i nawet w małe sprawy trzeba włożyć ileś godzin pracy.
  • Odpowiedz
@Adams_GA: Oni mi żadnej sprawy nie prowadził tylko po prostu była to konsultacja na zasadzie czy warto to ruszać. To tak jakbyś przyjechał na warsztat z autem i pytasz czy da radę to zrobić i za ile, a warsztatowiec Tobie mówi co i jak i kasuje za to pieniądze bez żadnego kosztorysu itp.
  • Odpowiedz
@Sponsorowany_z_500plus:

No tak, pieniędzy by się zachciało za pracę, do czego to podobne. Porady za darmo masz w punktach NPP, ale Ty nie byłeś tam, tylko na wizycie prywatnej.

1. Porada żeby nie wytaczać sprawy to też porada. Tak samo trzeba na to poświęcić czas, czasami nawet sporo. Błędna porada, żeby nie kierować sprawy dalej też może adwokata kosztować odszkodowanie w przyszłości (np. błędna porada, że roszczenie jest przedawnione). Skoro jest
  • Odpowiedz
@Deryl: Jaką pracę? Typ mi poświęcił max 10 minut. Pogadał jak to wygląda i że mu się nie opłaca. Strach w ogóle do Was chodzić, bo klient dla Was to chodzący portfel i z prostych spraw robicie ROCKET SCIENCE (sam zastanawiam się, aby bez pomocy sądzić się w sądzie). Szablonowe sprawy, których mówił, że zrobił ponad tysiąc. Typ wiedział, że nic na mnie nie zarobi to postanowił sobie ściągnąć ode mnie
  • Odpowiedz
@Sponsorowany_z_500plus: a jak idziesz do lekarza i stawia ci diagnozę to też się sapiesz że płacisz? Przecież on poświęca ci swój czas, mówi co masz zrobić, jak będzie wyglądała sprawa, co jest potrzebne, jakie dokumenty, jakie koszty, jaki czas. A u mechanika przecież też płacisz za diagnozę często, podłączenie do kompa etc.
  • Odpowiedz
@Sponsorowany_z_500plus: Ale co ty porównujesz? Podzwon po kancelariach i zapytaj ile za przygotowanie umowy najmu. Też cię nie skasują za wycenę. Facet udzielił ci porady prawnej a nie dokonał wyceny. Mylisz w ogóle sytuacje. To tak samo jak diagnostyka tylko że bez podłączania komputera. Jak chciałeś tylko wycenę sprawy to trzeba było tak sformułować swoje potrzeby
  • Odpowiedz
@Sponsorowany_z_500plus: no niestety, jeszcze dodaj że za te 200/h często usłyszysz bzdury i lepiej iść do kogoś jeszcze na drugą konsultacje w celu potwierdzenia xd

To jest klasyk ale zaraz się zleca papugi z tagu żeby robić, bo to przecież norma. Patologiczna norma w tej branży.
  • Odpowiedz
@Sponsorowany_z_500plus: Nie musisz korzystać z płatnej porady jak cię nie stać.

W większości gmin są punkty darmowych porad, jak się dobrze zakręcisz i zorganizujesz PKS, to nawet i 4 w ciągu jednego dnia obskoczysz, żeby miec różne opinie prawne.
  • Odpowiedz