Wpis z mikrobloga

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego kobiety tak często krytykują całkowite wycofanie mężczyzn z życia związkowego i poszukiwania parnerki. Albo tak bardzo jadą tych, którzy poszli w #blackpill i na bazie tego stwierdzają, że są śmieciami genetycznymi i it's over. I zaznaczam, że nie chodzi mi tu o tych, co wycofują się na zasadzie "mam kasę, mam zajebistą pracę i dobrą firmę, po co mi uciążliwa laska do tego". Tylko o tych, co wycofują się na zasadzie "z moją mordą i spier*oleniem i tak nie mam u nikogo szans, po co się frustrować". Często widzę wtedy odpalające się kobiety mówiące "no ale czemu tak myślisz, co to za kompleksy, spróbuj chociaż, pewnie nie jest tak źle".

Przecież takie wycofanie się przez kogoś to chyba najkorzystniejsza opcja dla kobiet w tym wszystkim. Przecież dzięki temu mają jednego odpada-spierdona z głowy, jednego nieudolnego szukającego sobie laski odpada genrtycznego mniej. Zawsze to dla nich trochę więcej spokoju od przegrywów i spier*olin, trochę mniej historii typu "jakiś spierdon się do mnie przystawiał ostatnio, fuj". Bo radzić przegrywowi, żeby się nie poddawał i próbował to każda pierwsza, ale ile z nich naprawdę chciało by być podrywaną przez przegrywa? Ile z nich chciałoby być obiektem westchnięć spierdoksa? No właśnie... dlatego chyba logiczną opcją byłoby pochwalenie przez kobiety męzczyzn, którzy widząc, że nic nie ugrają dają sobie spokój. Nie wiem, one myślą, że te zrezygnowane spierdoksy to tak naprawdę jakieś zakompleksione chady i ich zniknięcie z rynku matrymonialnego zmniejszy liczbę dobrych kandydatów czy co?
#przegryw #logikarozowychpaskow
  • 4
  • Odpowiedz
@Kozikiewicz:
Dla kobiet korzystniej jest jak taki zostanie simpem, spermiarzem na instagramie albo subskrybentem jej OF niżeli całkiem zniknie z rynku i nie da się zmonetyzować jego uwagi.
  • Odpowiedz
@Kozikiewicz: Bo przyznanie, że ktoś jest skazamy na samotność, alienacje, cierpienie nie jest przyjemne. Ludzie chcą wierzyć, że taka osoba sama na to zasłużyła i że da się oszukać życie i wyjść z takiej sytuacji. Pewnie ma na to wpływ chęć poczucia, że gdy "ja" znajde sie na dnie, to po podjęciu pewnych kroków będzie git.
  • Odpowiedz
@Kozikiewicz:

Przecież takie wycofanie się przez kogoś to chyba najkorzystniejsza opcja dla kobiet w tym wszystkim.


Nie do końca się zgodzę. Kobiety chcą mieć gwarancję, że po latach przygód z bad boyami, narcyzami, psycholami, przystojniakami znajdą sobie swojego beciaka, kiedy już uroda zacznie się sypać, będzie ciśnienie na dzieci i stabilizację. Wtedy jest urządzany casting na beciaka i właśnie brzydale z kasą, którzy tryhardowali w latach 20-35 dostają swoją „szansę”. Brzydki
  • Odpowiedz