Wpis z mikrobloga

@kab_anos: Moje tłumaczenie, jak coś można lepiej napisać/przetłumaczyć, to piszcie:

-Halo?

-Halo, witajcie

-Witajcie

-To telefon waszego męża?

-Tak, to telefon mojego męża

-Wasz mąż umarł na Ukrainie

-Dowód?

-Tak, jaki dowód, ja mam... ja wam mówię, że wasz mąż umarł, niedaleko Kijowa

-Gdzie?

-Niedaleko Kijowa

-Wokół Kijowa u was dużo miejscowości

-Dowiadujcie się u dowództwa, mam dla was taką wiadomości po prostu, nie orientuję się /tutaj dalej nie zrozumiałem dokładnie/
@kab_anos: Ukrainiec mówi jej, żeby się zgłosiła do komendy wojskowej i ogarnęli wywóz ciała. Mówi też, że nie będzie jej prawił morałów i chce ją tylko poinformować, że jej mąż zginął niedaleko Buczy. Reszta już wyżej wspomniana. Pełna kultura u tego pana w porównaniu do innych telefonów. Ogólnie to dzwonienie do rodziny zmarłego przez drugą stronę, często miało już miejsce w Donbasie w 2014