Wpis z mikrobloga

@notdot: @ZygmuntZygmuntowski: poznałem kiedyś Cartera na finale GM w Berlinie, bodaj w 2011 (miałem taki mały epizodzik w życiu, kiedy pisałem na stronie o snookerze i dostałem bezproblemową akredytację na turniej :p) i było to niedługo po tym, jak wydobrzał po jakiejś dziwnej chorobie, której nazwy dziś nie pamiętam. Był wtedy przeszczęśliwy, potem znów się zmagał z rakiem i inne takie - jednym zdaniem życie go trochę kopało
  • Odpowiedz