Wpis z mikrobloga

@medykydem: Dla mnie GTA V = Trevor. Mógłbym grać tylko z nim misje były najbardziej abstrakcyjne i śmieszne. A już te powroty na tą postać gdy nagle był ubrany w kiecke, spał na jakichś skałach, kłocił się o jakieś nie wiadomo co z ludźmi.
  • Odpowiedz
@Niebadzlosiem: a dla mnie Michael choć od pewnego momentu według mnie był zbyt egoistyczny względem swoich kompanów. Tak czy inaczej ciekawa postać, złożona, bo trevor o ile zabawny to taki typowy przeszarzowany psychol
  • Odpowiedz
@korporacion: Jako postać realna to faktycznie Mike był bardzo spoko napisany. W grach, książkach ,filmach szukam czegoś abstrackyjnego, nierealnego, fantastycznego. Zwykłe życie jest za nudne i nie spelnia moich oczekiwań więc jak już się biorę za coś to szukam czegoś wow :P
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 53
@Niebadzlosiem: dla mnie Mike>Trevor>>>>>>>Franklin
O ile Mike i Trevor to dwie naprawdę fajne postacie, to miałem wrażenie że Franklin to taki ma siłę tam wciśnięty. Do tego ten jego Lamar. Mam wrażenie że chcieli zbudować taką otoczkę gangsterską, ale po prostu nie wyszło.
  • Odpowiedz
@medykydem: Od pierwszej chwili Trevora mocno znielubiłem. Ma swoje śmieszne momenty, ale nie da się ukryć, że tą postacią gardziłem i na przykład celowo wpadałem nią na hydranty by popatrzeć na ragdol, który w GTA V jest naprawdę fajny. Spoiler zakończenia pod spodem.

  • Odpowiedz
: Dla mnie GTA V = Trevor. Mógłbym grać tylko z nim misje były najbardziej abstrakcyjne i śmieszne. A już te powroty na tą postać gdy nagle był ubrany w kiecke, spał na jakichś skałach, kłocił się o jakieś nie wiadomo co z ludźmi.


@Niebadzlosiem Scoooooter brother! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz