Wpis z mikrobloga

Cześć, na wstępie przypomnę pierwotny wpis: https://www.wykop.pl/wpis/43107703/wraz-z-dziewczyna-i-kumplem-wybieramy-sie-we-wrzes/

W skrócie robię z kumplem i dziewczyną objazdówkę po Bałkanach i opisuje co i jak.

Ostatni wpis był przy naszym wyjeździe z nad Balatonu do Makarskiej w Chorwacji. W Makarskiej spędziliśmy 3 noce i muszę przyznac, że pomimo opinii niektórych miasto mi się podobało. Bałem się, że będzie to coś na wzór jakiejś polskiej Jastarni no ale na szczęście nie. Być może to kwestia też już trochę końcówki sezonu i mniejszej ilości ludzi.

Z trzech dni dwa spędziliśmy w dużej mierze na plaży - woda świetna do pływania, szybko robi się głęboko, ale wyporność jest taka, że nawet ci co słabo pływają nie powinni mieć z tym problemu - ponadto polecam oczywiście buty do pływania, choćby najtańsze - zawsze to trochę mniej obtartych nóg na kamieniach.

Zwiedzania w samej Makarskiej nie uskutecznilismy zbyt wiele - ale dwa razy na piękny zachód słońca trafiliśmy na półwyspie sw. Piotra - raz z jednej strony półwyspu, raz z drugiej.
Ceny są dość wysokie - w tych tańszych restauracjach oscylują w granicy tego co w średnio drogich restauracjach w dużych polskich miastach. Jedliśmy w sumie dwa razy - dwa razy w knajpkach podających jedzenie z grilla i dwa razy byliśmy zadowoleni.

Na jeden dzień wybraliśmy się w rejs z Makarskiej do Dubrownika. Pomimo dość wysokiej ceny (w przeliczeniu koło 100 zł za trzygodzinny rejs) myślę że jak najbardziej było warto. Sam Dubrownik, trochę przez ogromne tłumy ludzi, nie zrobił na mnie chyba takiego wrażenia jak powinien, aczkolwiek chętnie bym tam jeszcze kiedyś wrócił z tym, że w jakimś miesiącu daleko poza sezonem.

Po tych Chorwackich wojażach pojechaliśmy do Bośni - początkowo na wodospady Kravica - bardzo ładne miejsce, ale od razu jeśli ktoś byłby chętny polecam pojechać tam wcześnie rano, koło 10 zaczynają się tłumy ludzi - my mieliśmy o tyle szczescia, że z niewiadomych przyczyn na wodospady wpuścili nas za darmo - normalnie bilet kosztuje 10 marek zamiennych tj. koło 22 zł. Wodospady jak już wspominałem są bardzo urokliwym miejscem, ale raczej dość małym, nie trzeba więc poświęcać/rezerwować na nie kilku godzin.
Potem w drodze do Mostaru uderzyliśmy na Medjugorie. Ciekawa opcja jest tam wejście na górę Objawień - dość męczące wejście po dość skalistej drodze do góry - amator może się nieźle zasapać. Poza tym nic więcej w Medjugorie do zobaczenia chyba nie ma - tłumy pielgrzymek, miliony stoisk z dewocjonaliami (w tym takie żenujące rzeczy jak otwieracz do piwa z wizerunkiem Matki Boskiej) i to w sumie tyle.

No i na koniec uderzyliśmy do Mostaru. W Mostarze na początku uderzył nas tłum ludzi w tym pełno Polaków, postanowiliśmy więc początkowo zjeść w knajpie, przespacerować się chwilę mostem i wrócić do mieszkania z zamiarem ponownego wyjścia wieczorem.
Co do cen to tutaj z pewnością jest lepiej niż w Chorwacji. Za platerę z mieszanymi mięsami i dodatkami dla dwóch osób (choć porcja taka, że i spokojnie starczyło by dla conajmniej trzech) w przeliczeniu kosztuje koło 60 zl - nie ma tragedii.
Miasto wieczorem również bardzo ładne, urokliwe, jest takie bardziej hm egzotyczne - głównie przez wpływy tureckie - panuje tu zdecydowanie inny klimat niż np w Chorwacji - ale jest to bardzo interesujące.

Dzisiaj ruszamy do Czarnogóry, pojutrze do Albanii.

#podroze #turystyka #balkany
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach