Hej #it #microsoft #windows10 #programowanie #systemtip
Po ostatniej aktualzaji mojego systemu [windows10] nazywającej się Fall Creators Update zaczął zamulać mi komp
Może nie jakoś strasznie, ale chodzi wolniej o jakieś 10-20 czasem 30%. Oczywiście takie są moje odczucia, nic niczym nie mierzyłem. Komputer do normalnego stanu działania (czyli, że normalnie klikam jakiś program i od razu mam) uruchamia się ok 4-5min od włączenia. W autostarcie mam jedynie, skype, antywirusa, program od karty dźwiękowej, klienta drukarki i program od karty graficznej. Wcześniej śmigał, taki sam spadek był po jeszcze wcześniejszej aktualizacji Creators Update .
Sam jestem tech. inf i szczerze jedynie wytłumaczenie jakie widzę to to, że system musi się wczytać tak jak w routerach - załadować dane z dysku (HDD 64MB cache SATA3) do ramu (DDR3 8GB) i pologować się, poobczajać aktualizacje. Jednak z aktualizacji na aktualizację system chodzi wolniej. To samo było w moich poprzednich smartfonach z androidem.
Zdaje mi się, że wynika to z tego, że wraz z rozwojem systemu, zwiększa się liczba rzeczy do uciągnięcia, czyli wymagania systemu. Jednak w linuksie tak nie miałem. Słyszałem, że w macbookach też tak nie mieli, tylko w starszych iphonach, aktualizacje zamulały.
Z czego to winika? Z tego co pisałem, czy po prostu postarzanie sprzętu?
Po ostatniej aktualzaji mojego systemu [windows10] nazywającej się Fall Creators Update zaczął zamulać mi komp
Może nie jakoś strasznie, ale chodzi wolniej o jakieś 10-20 czasem 30%. Oczywiście takie są moje odczucia, nic niczym nie mierzyłem. Komputer do normalnego stanu działania (czyli, że normalnie klikam jakiś program i od razu mam) uruchamia się ok 4-5min od włączenia. W autostarcie mam jedynie, skype, antywirusa, program od karty dźwiękowej, klienta drukarki i program od karty graficznej. Wcześniej śmigał, taki sam spadek był po jeszcze wcześniejszej aktualizacji Creators Update .
Sam jestem tech. inf i szczerze jedynie wytłumaczenie jakie widzę to to, że system musi się wczytać tak jak w routerach - załadować dane z dysku (HDD 64MB cache SATA3) do ramu (DDR3 8GB) i pologować się, poobczajać aktualizacje. Jednak z aktualizacji na aktualizację system chodzi wolniej. To samo było w moich poprzednich smartfonach z androidem.
Zdaje mi się, że wynika to z tego, że wraz z rozwojem systemu, zwiększa się liczba rzeczy do uciągnięcia, czyli wymagania systemu. Jednak w linuksie tak nie miałem. Słyszałem, że w macbookach też tak nie mieli, tylko w starszych iphonach, aktualizacje zamulały.
Z czego to winika? Z tego co pisałem, czy po prostu postarzanie sprzętu?
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze







@klepie-biede: Pierdzielenie, system jak każdy inny, ma swoje wady i zalety, na linuks też czasem o---------ć potrafi, że głowa mała
Tia.. większość kobiet umie jeździć tylko jednym samochodem.