Do webdeveloperów: Jak przygotowujecie stronę i np. po pokazaniu klientowi makiety do akceptacji projektu (dizajn + prototyp strony) i jej akceptacji ile rewizji wykonujecie w ramach projektu i co wchodzi w skład rewizji? Obecnie robię projekt, makieta zatwierdzona, a teraz do chwile drobne i większe zmiany. Staje się to troszkę irytujące.
@le1t00: po pierwsze tylko projekt i dopóki nie zostanie w pełni zaakceptowany to nie ruszam nic dalej. Po drugie tysiąc razy się pytam i upewniam, czy to wszystko i tłumaczę, że później może być już problem coś zmienić. No i na koniec jak zaczyna ktoś truć w ten sposób dupę, to małe poprawki spoko, większe za dodatkową kasę a jeszcze większe "niemożliwe" i tyle.
@npsr: Right! Ostatnia rzecz którą warto robić to zabierać się za robotę jak klient jeszcze kwitnie pomysłami, które totalnie zmieniają początkowy zamysł. Idealnie jeśli ta analiza wymagań jest oddzielnie opłacanym etapem... wtedy klient może sypać wymysłami do woli ;) Czasem można nawet je dosypać do issue-trackera "na potem" :>
@le1t00: W takim razie jeszcze jedna sztuczka magiczna: umowa ;)
Określasz dokładnie ile ziom ma dni na zgłoszenie poprawek, ile ich zrobisz w ramach kasy, po ile każda następna i najlepiej 5 milionów kary umownej za marudzenie i kolejne pięć za hosting na home ;)
@npsr: Określasz jakoś w tej umowie "stopień skomplikowania poprawek", czy liczysz na to że raczej będą to błahostki? Obawiam się, że "źle" napisana w tym zakresie umowa może być batem na samego wykonawcę spod którego może się nie wyrobić przez wieki "poprawiania"...
@ppawel: Umowa to umowa: działa w obie strony. Zawierasz ją tak czy inaczej (umowa słowna również jest prawomocna), wiadomo, ze trzeba ją dobrze skonstruować.
Najlepiej napisać, że np. po iluś dniach podsyłasz projekt do akceptacji. Dajesz kilka dni na zgłoszenie uwag. Zaznaczasz, czy np. następny nowy projekt jest płatny, czy w cenie np. dajesz dwa. Mówisz, ile razy będziesz je poprawiał.
Np. Jeden projekt - dwie bezpłatne poprawki. (Jeśli jest ich za dużo to oczywiście traktujesz jako nowy
@npsr: Ten pdg to taki jest świetny, że właśnie nie działa :]. Sprawdź mój wpis. Ja póki co z home jestem zadowolony. Nie próbowałem innych hostingów. Pomijając ten dziwny serwer to działa dobrze i stabilnie.
Ok, w zasadzie jedyna zaleta to taka, że instaluję co chcę i mogę eksploatować (wirtualną) maszynę do granic jej zasobów... - ale to tylko przydatne w "dziwacznych" projektach, których nie można zmieścić na zwykłym hostingu. Wady to pierniczenie się ręcznie z różnymi ustawieniami, które na zwykłym hostingu można by załatwić przez jakiś panel (zakładając wersję, w której oszczędzamy na takich ułatwieniach ;). Przy zwykłych "wizytówkach" chyba lepiej dać komuś innemu te 5zł
#webdev #webdesign #webdeveloper @npsr
Pamiętaj o zasadzie: Fuck U, Pay
Określasz dokładnie ile ziom ma dni na zgłoszenie poprawek, ile ich zrobisz w ramach kasy, po ile każda następna i najlepiej 5 milionów kary umownej za marudzenie i kolejne pięć za hosting na home ;)
Najlepiej napisać, że np. po iluś dniach podsyłasz projekt do akceptacji. Dajesz kilka dni na zgłoszenie uwag. Zaznaczasz, czy np. następny nowy projekt jest płatny, czy w cenie np. dajesz dwa. Mówisz, ile razy będziesz je poprawiał.
Np. Jeden projekt - dwie bezpłatne poprawki. (Jeśli jest ich za dużo to oczywiście traktujesz jako nowy
Zdecydowanie polecam: linuxpl.com , ovh.
Całkiem niezły jest też awardspace, ale zależy do czego zamierzasz używać, bo tam realny uptime jest na poziomie
linuxpl.com też wygląda ok
ostatnio dostrzegam też zalety własnego vps :>
VPS wiadomo a już dedyk to w ogóle a co dopiero własna maszynownia ;)