Wpis z mikrobloga

@pimbdziaula_dyfuzyjna: Być może, ale nie marnuje potencjału ludzkiego. Celowo pominąłem motyw kochania czy akceptowania dziecka, bo to już bardziej rozległy temat.
Chodziło mi o to, że dziecko na początku generuje same kłopoty i koszta, związane z ciążą, wychowaniem itp itd. Ale potem to się może zwrócić, bo takie dziecko zadba o Ciebie. Dlatego to dla mnie nielogiczne odrzucać możliwość potomstwa bo płody, zasrane pieluchy czy młodzieńcze bunty. Dziecko ma swoje plusy,
@Hipokryta: Nadal traktujesz zdecydowanie się na dziecko jak decyzję o kupnie samochodu czy innej zabawki. A to jest odrębny człowiek, który przychodzi na świat nie ze swojej woli tylko z twojej zachcianki. I co, jak dorośnie, ma sie zachować zgodnie z twooimi oczekiwaniami i sie tobą zaopiekować? A co jeżeli nie będzie chciało? Wielki zawód i niedowierzanie?
Lubię dzieci i pieluchy mnie nie odstraszają, ale nadal twierdzę, że decydowanie sie na