Wpis z mikrobloga

  • 2
@smsrampage: Może ciut więcej kultury? :) Mój komentarz lekko sarkastycznie nawiązuje do, jak to mawiał Liroj, "chapania fleta" osób bardziej wpływowych, w celu zapewnienia sobie wymiernych korzyści. Pozdrawiam :)
  • Odpowiedz
@Piesa: dalej nie rozumiem co to ma do nauki gry na flecie poza tym jednym slowem... btw. uczeszczalem do Szkoly Edukacji Kulturalnej wiec nie mow mi kiedy trzeba, a kiedy nie trzeba byc kulturalnym. ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
@Piesa: do podstawowki o takiej nazwie chodzilem. Nie tylko gralismy na flecie ale co tydzien bylismy w teatrze i filharmonii lub operze, a do tego jakies zajecia aktorskie i w ogole, duzo sie dzialo w samej szkole... oczywiscie nie wyroslem na artyste, a zwyklego nerda-programiste wiec rodzice chyba przeplacili. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 0
@smsrampage: Ale brzmi całkiem ciekawie. Ja w zwykłej, państwowej podstawówce nie grałem nawet na flecie, a na jakiejś ubogiej wersji zwanej flażoletem
  • Odpowiedz
@EtaCarinae: a ja zawsze chciałem grać na czymś na muzyce, ale w przedszkolu graliśmy tylko dwa razy (dzieci bogatych rodziców dostały najlepsze instrumenty, reszta jakieś kołatki) potem w podstawówce cały czas był albo śpiew albo jakieś teorie (na muzyce dostałem pierwszą jedynkę w życiu :/ ) aż w końcu sam się wziąłem za granie
  • Odpowiedz