@jrs2: Moim zdaniem nie warto. Odklejanie znaczków jest zbyt proste. Kuweta, stara książka, trochę gorącej wody i ręcznik i po kłopocie. Ja typowo kąpię znaczki raz w miesiącu. A po wycięciu z koperty zbieram je w pudełku. Trzeba jednak pamiętać, że znaczki samoprzylepne kąpie się w benzynie ekstrakcyjnej. Mimo to nie wszystkie z nich da się profesjonalnie odkleić. Niektóre znaczki samoprzylepne też trzymam w klaserze na wycinkach.
m.....3 - @jrs2: Moim zdaniem nie warto. Odklejanie znaczków jest zbyt proste. Kuweta...

źródło: comment_TR12soU7kUUFUGZWZcFnAGvNgO7i1uuY.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@Quattroporte93: pkt 3. wstępne suszenie na ręczniku, jak nieco przeschnie - zrobi się biały to pkt 4. z tym że książka musi być wykonana z papieru o niskiej gramaturze. Ja wykorzystuję książkę z papieru kl V 65g. Generalnie chodzi o to by to nie był papier kredowy.
Ale tak można kąpać znaczki z gumą/ klejem /. Znaczki samoprzylepne / których aktualnie jest dużo / kąpie się w benzynie ekstrakcyjnej.
  • Odpowiedz
@jrs2: No to faktycznie pech. No ale też takie są realia. Sporo korespondencji urzędowej a także ta z dużych firm wogóle nie ma znaczków bo płacą opłatą zryczałtowaną. Dużo też listów posiada stempel wirnikowy zamiast znaczka. Te brzydkie nakłady, to nakłady wielomilionowe, powtarzalne. "Ładne znaczki" , te kolekcjonerskie wydaje się aktualnie w nakładach do 500 tys szt. Niechętnie są naklejane przez pocztę bo trudniej się do nich dobrać. Są wydawane
  • Odpowiedz
@SkieryMonster: No nie . Ja do Rzymu wybieram się na tydzień ale dopiero w październiku lub listopadzie. Jak zwykle zobaczę tylko dworzec autobusowy. Szykuję dużą przesyłkę do znajomego filatelisty. Pod koniec tygodnia będzie gotowa bo muszę zrobić zakupy jeszcze na innej poczcie.
  • Odpowiedz