Na mojej stacji pojawiły się lodówki z mrożonkami, wędliną nabiałem itd. Specjalny regał z chemią +produkty dla niemowląt. Można kupić pieczywo, jogurty, owoce itd. Stacja benzynowa zamieniła mi się w całkiem nieźle wyposażony market całodobowy z opcją zalania baku i myjnią. W sumie ciężko mi się do tego ustosunkować bo póki co nie odczułem tego zakazu...
#zakazhandlu
Ludzie to jednak raki, jak nie wiem co. Wynajmujemy garaż od jednej emerytki. Taki w bloku, na dwa miejsca. Jedno nasze... Drugie Janusza z tego budynku. Ogólnie trochę lipa, bo wąski wjazd, a szanowny Janusz zamiast blisko ściany parkuje jak najbliżej środka, ale miejscówka ogrzewana, więc samochód przynajmniej tam nie zgnije, jak stoi miesiąc nieruszany.

Dzisiaj, pierwszy raz od kilku tygodni mama jedzie podmienić samochody, a tam cały bok karocy obity (no,
Tak się robi monopolowy ze stacji. Dosłownie z przed chwili. Wszyscy po alkohol. Pytam się kasjerki, czy duży ruch?
- w dzień troszkę więcej ludzi niż zwykle ale od godziny sprzedałam więcej alkohol niż przez 3 dni.

Plus fakt że na stacji każdy zapłaci więcej. Także komu to potrzebne? Nie wiem ale wiem kto na tym skorzysta. Głupia ustawa. #zakazhandlu
Pobierz sahazz - Tak się robi monopolowy ze stacji. Dosłownie z przed chwili. Wszyscy po alko...
źródło: comment_6LP4KylNklOaAwwanSQV7v6sdAsCvRvM.jpg
Tak sobie wymyśliłem, że najlepszym rozwiązaniem #zakazhandlu byłby przyparafialne sklepy spożywcze. Księża i zakonnice jako takich swoich rodzin raczej nie posiadają, do roboty i tak chodzą, wiec problemu by z tym nie było. Poza tym zwiększyła by się frekwencja w kościele bo zakupy tylko z karteczką ze mszy, zwiększyły się zysk kościoła co mogłoby korzystnie wpłynąć na wysokość tradycyjnego co łaska, a my byśmy mieli świeże bułki, w dodatku poświęcone od razu.
Prawda jest taka, że jak ktoś chce coś kupić to


@BlackHawk144: ...pojedzie za granicę do Czech nawet jak mieszka w Gdańsku. Po co się ograniczać w potłuczonej argumentacji? Przecież każdy w Polsce mieszka w promieniu 50m od małego sklepiku. Dlaczego w sumie nie powinniśmy zakazać w ogóle handlu? Każdy ma jakieś rzeczy w domu, które może wymienić za jedzenie, co za problem?

Ciekawe, że jak się mówi, że można by zakazać
#zakazhandlu Żabka otwarta. Wchodzę ochoczo po perełki i już akcja w toku. Czterech sebixów zaczepia klientów w sklepie. Pani kasjerka próbuje ogarnąć sytuację. I zaczyna się walka na słowa. Oni do mnie ja do nich. Aż za półki wychyla się on,cały na czarno.Myslem że na takim podniesieniu stoi,jak ten co dyszel od konia urwał #pdk . I tu pada pytanie: czy panowie mają syndrom #!$%@?? A się sebki zagotowały. Dwaj mają już
Moja mama się dzisiaj kłóciła ze mną o zakaz handlu w niedzielę. Ona oczywiście twierdzi, że to słuszne, a ja przecież mogę tę niedzielę spędzić inaczej, że mogę zakupy zrobić w tygodniu albo w sobotę. Że "po co mi na dwie dupy robić duże zakupy" (może dlatego, że robię na cały tydzień?).

Tlumaczę, że w tygodniu po pracy jestem zmęczona, a poza tym mam jeszcze inne zajęcia i nie chce mi się
@okrim: uroki demokracji, jedni chcą, drudzy nie... nie da się wszystkim dogodzić.
Jak dla mnie mogłoby tak zostać, jak jest teraz czyli jedna niedziela w miesiącu... gorzej, że PiS chce iść dalej a to już nie jest dobre.
Stoje na stacji w kolejce za mną karyna z dwoma gówniakami, od ich noszenia ładnie złapała technike bo z 8 browarów niosła, dzieci drą mocno mamo mamo hotdoga głodni jesteśmy na co karyna że to nie sklep a tu są drogie a sklepy dziś zamknięte przez tych pisiorowców. Ja #!$%@? miałem już do niej że pewnie chleje za 500+ a piwo drogie tutaj jak hui, ale kawał chłopa z tej karyny
#