Żale: siedzę sobie w lodziarni i leci z głośnika info, że rozdają DARMOWE próbki lodów. I widzę jak Grażyna oddaje swojego już w połowie zjedzonego loda Januszowi i leci po darmoche. Na ten moment jeszcze jest to w miarę ok, ale wraca zabiera mężowi swojego loda, jego loda i każe mu iść po tego darmowego. Janusz posłusznie, bez zniechęcenia biegnie. Teraz oboje ledwo trzymajac po te 2 rożki zajadają i cieszą się
Chciwy murzyn

Ziomek, to mój telefon!
z- 0
- #
- #
- #
- #
- #








może nowe smaki chciała spróbować?